Jak wykorzystać media społecznościowe do organicznego wzrostu dzięki spersonalizowanym promocjom?

Opublikowany: 2022-04-18

Jasny cel w głowie jest kluczem do każdej skutecznej strategii marketingowej. Pomyśl o społecznościach (i ich zestawie narzędzi) nie jako środkach do kierowania reklamą, ale jako sposobie budowania satysfakcji klienta. Co to oznacza w praktyce? Szukaliśmy odpowiedzi wśród ekspertów od mediów społecznościowych. Mimo różnych taktyk ze względu na różne modele biznesowe, kierują się tą samą wskazówką.

Jeśli postawisz przed publicznością prawdziwą wartość, wróci ona do Ciebie wraz z rosnącym zaangażowaniem. Zobaczmy, jak ta strategia działa w niektórych przypadkach użycia prosto z profili w mediach społecznościowych.

Początek lejka – media społecznościowe do pozyskiwania nowych klientów

Media społecznościowe oferują ogromną marżę w przyciąganiu nowych klientów i budowaniu świadomości marki . Pomyśl o dołączeniu do społeczności społecznościowych ze swojej niszy i budowaniu prawdziwego dialogu z użytkownikami. Po pierwsze, zaoferuj swoją radę i doświadczenie. Rzucanie migającym banerem, nawet z atrakcyjną ofertą, może wkrótce skończyć się zbanowaniem konta lub etykietą spamera. Budowanie zaufania wymaga czasu, ale według Syeda Irfana Ajmala, menedżera ds. marketingu wzrostu w firmie Ridester, to się opłaca. On mówi:

„Grupy na Facebooku są wypełnione ludźmi, którzy chcą tworzyć i wymieniać informacje na określone tematy, a dostarczanie im tych informacji jest bardzo skutecznym sposobem na przyciągnięcie ruchu do bloga. Dołącz do kilku grup związanych z Twoją niszą, a następnie zdobądź reputację lidera myśli w kosmosie. Gdy to zrobisz, opublikuj kilka linków w grupie.

W skrócie:

Wskazówka 1: Weź udział w wnikliwych rozmowach z członkami grupy, zanim opublikujesz linki do swoich treści.

Wskazówka 2: Aktywnie kontaktuj się z członkami, którzy odpowiedzą na Twój post. Kiedy algorytm EdgeRank Facebooka dostrzeże wysoki poziom zaangażowania, uzna post za bardzo istotny i pokaże go większej liczbie członków grupy”.

Dobrą wiadomością jest to, że nawet w mediach społecznościowych Twoja strategia może lepiej skalować się dzięki automatyzacji marketingu. Nie zastąpi Cię podczas budowania zaufania w społecznościach, ale pomoże w rozpowszechnianiu najlepszych fragmentów Twoich treści

„Treści na blogu, które piszesz, zawierają mnóstwo cytatów, które możesz wykorzystać w swoich mediach społecznościowych. Możesz dostosować go do Twittera i zautomatyzować, aby publikować stały strumień treści w mediach społecznościowych”. – Mor Mester, szef marketingu, Automizy.

Świadomość marki i wiarygodność w Twojej niszy wiele znaczą. Przenoszą Cię na wyższy poziom, na którym zamieniasz ruch na wzrost sprzedaży i marketingu szeptanego.

Od środka do dołu lejka

Ścieżki zakupów prowadzone przez media społecznościowe są bardzo popularne wśród firm B2C. Podobnie jak w przypadku treści, tylko dobrze ukierunkowane oferty mogą przekształcić pozyskane leady w kupujących. Aby zobaczyć przykład, Jay Perkins z Kettlebell Kings opowiada historię swojej najbardziej udanej kampanii w mediach społecznościowych

„Naszą najbardziej udaną kampanią w mediach społecznościowych były nasze cotygodniowe treningi, które potencjalni klienci subskrybują i otrzymują co tydzień bezpłatny trening z odważnikami z naszej strony internetowej. To był OGROMNY sukces z wielu powodów. Po pierwsze, do naszych przepływów pracy trafiły dziesiątki tysięcy osób, które otrzymują od nas regularne treści; a po drugie, koszt potencjalnych klientów jest znacznie niższy w porównaniu z AdWords lub innymi formami reklamy. Pozyskiwanie leadów przez osoby zapisujące się na treningi konkretnie w kanałach mediów społecznościowych wynosi około 1 dolara na leada, a nasz obecny zwrot z inwestycji w rzeczywistą sprzedaż wynosi około 10 razy. Najlepszą zasadą, którą się kierujemy, jest zawsze starać się publikować coś pouczającego i pomocne . Bardzo rzadko chodzi konkretnie o nasze kettlebells, ale bardziej o kettlebells i zdrowy tryb życia jako całość. Korzystanie z tego podejścia makro pomogło nam być postrzeganym jako lider myśli w naszej niszy i marka, którą ludzie śledzą, aby zdobyć wiedzę i zaufanie, a nie tylko reklamować się do nich ”.

Promocje, prezenty lub rabaty muszą być opakowane w chwytliwy przekaz. W mediach społecznościowych ludzie są bombardowani masą treści i ofert, które próbują przyciągnąć ich uwagę. Bez względu na to, jak lojalni są Twoi klienci lub jak dobra jest oferta, Twoje posty powinny wyraźnie odpowiadać potrzebom klientów.

„Jako osobowość medialna, która oferuje również usługi marketingowe, uznałem, że najlepszą praktyką jest dostosowanie mojej prezentacji w mediach społecznościowych do potrzeb moich odbiorców na tej konkretnej platformie. Moim głównym sukcesem był Facebook, na którym mam łącznie ponad 7 tys. obserwujących i znajomych. Zamiast mówić kup moją usługę lub podawaj ceny, proponuję wartość tego, co oferuję i jakie może to przynieść im korzyści. Przykładowy post to „Chcesz poprawić sprzedaż na Amazon.com? Pozwól, że pomogę Ci podzielić się Twoim produktem ze światem”. Kiedy publiczność może powiedzieć, że próbujesz coś dla nich zrobić, a nie jesteś w tym tylko dla siebie, buduje to zaufanie, które przełożyło się na nowych klientów.” Cyrus Webb, prezes Conversations Media Group, recenzent Top 300 Amazon.com i influencer w mediach społecznościowych.

Jak sprawić, by media społecznościowe pracowały dla Ciebie, nawet jeśli nie masz wielu fanów?

Dlaczego ludzie „lubią” lub „udostępniają” produkty online? A dlaczego nie robią tego częściej? Integracja społeczna dla wszelkiego rodzaju treści online jest w tym momencie prawie obowiązkowa, ale zachęcanie ludzi do udostępniania twoich produktów stanowi pewne wyjątkowe wyzwania. Istnieje wiele powodów, dla których klienci mogą nie chcieć umieszczać tego na swoich terminach. W tej części skupię się na psychologii konsumenckiej stojącej za „lubieniem” i „dzieleniem się” i na podstawie tych pomysłów zasugeruję, jak lepiej wykorzystać integrację społeczną dla marketerów i sprzedawców.

Udostępnianie informacji o sobie

Badanie przeprowadzone przez Dianę Tamir i Jasona Mitchella w 2012 r. na Harvardzie (przy użyciu zarówno behawioralnych metod ekonomicznych, jak i neuronauki) poważnie przyjrzało się temu, kiedy i dlaczego ludzie decydują się na dzielenie się informacjami. Dali ludziom serię 195 wyborów, w których odpowiedzieli albo na pytanie dotyczące siebie (takie jak „jak bardzo lubisz jeździć na nartach?”), albo na pytanie o kogoś lub coś innego. Za każdą udzieloną odpowiedź uczestnicy otrzymywali niewielką opłatę, ale wartość była inna dla każdego pytania. Innymi słowy, każdy wybór nie polegał po prostu na wyborze odpowiedzi na pytanie, ale na tym, ile pieniędzy należy zapłacić za tę odpowiedź.

Wyobraź sobie, że zostaniesz poproszony o wybranie jednego z dwóch pytań, na które chcesz odpowiedzieć, i powiedziano ci, że za odpowiedź na drugie pytanie otrzymasz trochę więcej niż na pierwsze. Które byś wybrał?

Pytanie 1: „Jak bardzo lubisz jeździć na nartach?”

Pytanie 2: „Prawda czy fałsz: Leonardo Da Vinci namalował Mona Lisę?”

Według Tamira i Mitchella, ich uczestnicy poświęcili średnio 17% swoich możliwych zarobków, aby odpowiedzieć na więcej pytań na swój temat! A jeśli wynagrodzenie było takie samo dla obu opcji pytań, okazało się, że ludzie w około dwóch trzecich przypadków decydowali się na udostępnianie informacji o sobie .

To odkrycie jest logicznym rozszerzeniem faktu, że ludzie lubią mówić o sobie (niektóre badania sugerują, że około jedna trzecia czasu spędzanego na mówieniu jest wykorzystywana na opowiadanie innym o sobie lub swoich doświadczeniach). W rzeczywistości Tamir i Mitchell odkryli również, że omawianie informacji o sobie wiąże się z uwalnianiem dopaminy (substancji chemicznej związanej z sygnalizowaniem nagrody i przyjemności).

Sugeruje to, że jeśli klienci dzielą się swoimi przemyśleniami i preferencjami podczas zakupów , będą bardziej zadowoleni z tego procesu . Jest to jedna z podstawowych zalet funkcji oceny i recenzji online, która pozwala ludziom dzielić się opiniami i doświadczeniami dotyczącymi produktów z innymi użytkownikami. Jednak systemy ocen i recenzji są zwykle używane po tym , jak ktoś już przeszedł przez proces zakupów i zakupu, ale to w fazie zakupów chcemy zwiększyć zadowolenie klientów, aby wpłynąć na ich decyzję. Ponadto ocenianie i recenzowanie produktów może być kosztowne pod względem czasu i wysiłku, więc większość kupujących online nie przejmuje się tym. Na szczęście tego rodzaju problemów można uniknąć, korzystając z ulubionego narzędzia do wymiany opinii w mediach społecznościowych jednym kliknięciem, czyli „polubienia”.

Ludzie lubią „lubić”

Badania w toku na Columbia University (przez Daniela He, Shiri Melumada i Michela Phama) sugerują, że ludzie czerpią niewielką przyjemność z oceniania produktów za pomocą prostego „lubię” lub „nie lubię”. Dokładnie tak, jak ludzie lubią dzielić się informacjami o sobie, mają małą przyjemność z dzielenia się swoimi opiniami nawet w bardzo prosty sposób.

Wiele witryn pozwala klientom „polubić” lub „udostępnić” swoje produkty w co najmniej jednej lub dwóch sieciach społecznościowych, ale te witryny zawierają tę funkcję w zupełnie innym celu niż umożliwienie klientom „polubienia” rzeczy dla ich własnego dobra. Na przykład spójrz jeszcze raz na to, co udostępnia Amazon Facebook na górze. To tylko reklama.

Ludzie uwielbiają dzielić się informacjami o sobie , ale to nie znaczy, że chcą się nimi dzielić za Ciebie . Social to przestrzeń, w której każda marka chce być promowana, i to z solidnych powodów: reklama szeptana to dobra rzecz, a Facebook i Twitter są najbliżej tego, co możemy znaleźć w Internecie. Aby jednak wykorzystać narzędzia mediów społecznościowych w celu zaspokojenia ukrytej chęci klientów do dzielenia się informacjami, musisz dać im szansę dzielenia się własnymi informacjami, a nie tylko Twoimi .

Zanim dojdę do kilku pomysłów na to, jak to zrobić, muszę wskazać jeszcze jedno ważne odkrycie, które stwierdzono zarówno w badaniach dotyczących udostępniania informacji, jak i polubień: ludzie lubią dzielić się swoimi informacjami , nawet jeśli nie ma nikogo, z kim mogliby się nimi podzielić .

Społeczny Bez Społeczności

Jaki to ma sens? Oba powyższe nurty badawcze zakładają, na swój własny sposób, że ludzie nie tylko lubią dzielić się z innymi (choć zdecydowanie tak), ale także z natury cieszą się z procesu myślenia o tym, co im się podoba, a czego nie. W pewnym sensie cieszy ich krótka chwila samopoznania, związana z odpowiedzią na pytanie o ich preferencje.

Oznacza to, że jeśli coś wygląda i wydaje się być funkcją społecznościową, ludzie mogą z niej korzystać, nawet jeśli w rzeczywistości nic nie robi. Sugeruje to, że ludzie mogą używać przycisków „Lubię to” na stronie internetowej, które nie robią nic poza wskazaniem ich własnych preferencji dla siebie (i oczywiście dla strony internetowej). Coś takiego uwolniłoby również klientów od części bagażu związanego z rzeczywistymi mediami społecznościowymi:

  • Nie sprawiłoby to, że poczuliby się jak billboard.
  • Ma potencjał, aby coś im się nie podobało (funkcja, której Twitter odmawia).
Reakcje Facebooka - jak korzystać z mediów społecznościowych

Oczywiście lepiej, aby klienci „lubili” Twoje produkty, zamiast „nie lubić” ich, ale jeśli już nie zamierzają ich kupować, dlaczego nie dać im przyjemności o tym powiedzieć?

Jak sprawić, by media społecznościowe działały dla Ciebie

Prowadzi to do ciekawych pomysłów na projektowanie stron produktów w witrynie. Przede wszystkim każdy produkt może umożliwiać klientom „polubienie” lub „nielubienie” go jednym kliknięciem i należy ich do tego zachęcać. „Polubienia” nie muszą być udostępniane publicznie, ale jeśli to możliwe, powinny być powiązane z kontem lub komputerem klienta. Pamiętaj, że nie jest to system oceny służący do przekazywania opinii po zakupie: jest to sposób na zachęcenie do zaangażowania, które może prowadzić do zakupu.

Jeśli chcesz wykazać się kreatywnością, po „polubieniu” możesz zachęcić klientów do rozwinięcia tematu. Nie byłby to komentarz, ale raczej pytanie: zapytaj ich o to, dlaczego produkt im się podoba (lub nie) i dla dodatkowego zaangażowania zadaj kilka takich pytań i wybierz jedno na chybił trafił. Na przykład, jeśli klient „polubił” Kindle z góry, możesz zapytać go: „Gdzie byś tego najbardziej używał?” lub „Jaka jest PIERWSZA RZECZ, którą byś z tym zrobił?” (zauważ, że to samo można zapytać o każdy produkt).

Wreszcie, wracając do idei faktycznej integracji społecznej, jednym z popularniejszych pojęć w marketingu (o silnym podłożu w psychologii konsumenta) jest zjawisko „foot-in-the-door”: gdy klient zrobił coś małego dla ty, są później znacznie bardziej skłonni do zrobienia czegoś większego. Kiedy ktoś już wewnętrznie i bezboleśnie „polubił” produkt, dlaczego nie zapytać go, czy chce udostępnić go na Facebooku lub Twitterze? I w przeciwieństwie do przykładu Amazona na górze, nie zawierałoby to zbyt wielu informacji o produkcie we wpisie lub tweecie, ale byłoby po prostu wyrazem tego, że klientowi się podobało. Jeśli zdecydujesz się zadać kreatywne pytanie uzupełniające, możesz nawet poprosić o automatyczne wypełnienie na podstawie ich odpowiedzi.

Na wynos w rozwoju mediów społecznościowych

  • Ludzie lubią dzielić się (niewrażliwymi) informacjami o sobie, zwłaszcza o swoich preferencjach.
  • Co więcej, lubią dzielić się swoimi preferencjami, nawet jeśli nikt nie może zobaczyć, co udostępnili.

Daj więc swoim klientom możliwość dzielenia się własnymi informacjami, a nie tylko Twoimi . Jeśli pozwolisz im „polubić” rzeczy lub jeśli każesz im odpowiadać na zabawne i łatwe pytania, mogą polubić cię za to, że im na to pozwalasz.

Składam to razem

Ogólne zapotrzebowanie na płynne, wielokanałowe doświadczenie sprawia, że ​​wiele firm prowadzi marketing jednocześnie za pośrednictwem wielu mediów. Problem z kanałami społecznościowymi polega na tym, że nie można po prostu przynosić swoich ofert i wdrażać czegoś, co działa gdzie indziej. Musisz poznać media społecznościowe, a następnie zaprojektować nową strategię zbudowaną na ich zasadach.

{{CTA}}

Z łatwością łącz promocje z mediami społecznościowymi

Spróbuj

{{ENDCTA}}