Opowieści z cyfrowej krypty: błędy strategii marketingowej potworów
Opublikowany: 2022-06-04Posiadanie (seryjnej) zabójczej strategii marketingowej jest niezbędne do dotarcia do grupy docelowej i uzyskania wyników dla Twojej firmy — chociaż może to być łatwiejsze do powiedzenia niż do zrobienia. W zależności od Twoich celów i możliwości, możesz ulec pokusie wdrożenia złych strategii źródłowych tylko dlatego, że używałeś ich w przeszłości lub próbując obciąć budżet.
Chociaż może to działać przez chwilę, nie opłaci się na dłuższą metę. Aby uczcić sezon wszystkich rzeczy przerażających, dziwacznych, tajemniczych i upiornych, przyjrzymy się kilku potwornym strategiom marketingowym, których należy unikać, jeśli chcesz odnieść sukces.
Drakula bezpośredniej odpowiedzi: Posłuchaj przychodów kwartału, och, jak słodką muzykę tworzą.
Czy pracujesz do późnych godzin nocnych i masz do czynienia z nienasyconym pragnieniem uzyskania większych przychodów za wszelką cenę, nawet jeśli oznacza to wykrwawienie odbiorców? Jeśli raz za razem trafiasz do odbiorców retargetingu i widzisz, jak wydajność zaczyna spadać, Twój marketing może zbytnio skłaniać się do transylwańskiego zwrotu.
Bombardowanie odbiorców agresywnymi i natrętnymi komunikatami sprzedażowymi może działać na krótką metę, ale po pewnym czasie… są gotowi na wieczną ciszę i zrobią wszystko, co w ich mocy, aby uniknąć Ciebie i Twojej marki.
Oto kilka rzeczy, o których powinieneś pamiętać, jeśli staniesz się częścią przerażającej społeczności opartej na przeindeksowanym marketingu bezpośrednim:
- Uwodzenie było dużą częścią procesu Draculi. Podobnie jak słynny wampir, musisz oczarować publiczność, zanim wykonasz ruch, aby wprowadzić nawrócenie do rozmowy.
- Jeśli zawsze idziesz na szyję (np. strategię agresywnej komunikacji), gdy tylko spotkasz swoich odbiorców, skończą ci się ludzie, którzy chcą słuchać tego, co masz do powiedzenia.
- Wypuść Renfielda z zamku, aby mógł poznać ludzi i rzeczywiście nawiązać pewne kontakty; nadal inwestuj w górny lejek, aby zwiększyć popyt.
- Chroń się przed kołkami, czosnkiem i przypadkowymi krucyfiksami, starając się budować długoterminowe, trwałe relacje z odbiorcami, zamiast zmuszać ich do przejścia przez lejek.
Fiksacja Frankensteina na temat przeszłości: to żyje, jest żywe, to… to, co widzieliśmy wcześniej.
Automatyzacja marketingu może być Igorem twojego Victora Frankensteina, ale zbyt często marketerzy starają się wskrzesić martwe strategie marketingowe, ponieważ są to, co znamy, zamiast naciskać na ciągłe innowacje. Ale zachowania konsumentów ciągle się zmieniają, a konkurencja staje się coraz bardziej bezwzględna, nie wystarczy już robić to, co działało w przeszłości.
Próba ożywienia średniowiecznych metodologii marketingowych bez pozostawiania miejsca na nowe eksperymenty, które stawiają Twoją markę na czele stawki, nie jest drogą do zdobycia większego udziału w rynku. Upewnij się, że wyprzedzasz tłum, dywersyfikując swoją strategię i przeznaczając co najmniej 10% budżetu na testowanie nowych strategii i taktyk.
Unikaj nagłego ognistego końca lub powoli zapadającego się wiatraka poprzez:
- Nadążanie za wioską lub, w tym przypadku, konsumentem i tym, czego chcą, w przeciwnym razie prawdopodobnie zobaczysz widły w swojej przyszłości.
- Zwracanie uwagi na zmiany i bycie elastycznym w planowaniu, zamiast po prostu powielać to, co zadziałało wczoraj i oczekiwać, że zadziała jutro.
- Integracja marketingu z tym, co chcą zobaczyć Twoi odbiorcy, jeśli chcesz być częścią społeczności, a nie tylko ją wypędzić.

Myślenie Mumii: Wybieranie szybkich poprawek zamiast długoterminowych rozwiązań przynosi porażkę.
Kiedy sprawy stają się trudne lub przestają działać, kuszące jest chowanie głowy w egipski piasek i robienie tego, co robisz. Ale zawinięcie swojej strategii w bandaże, aby zachować zdolność poruszania się w teraźniejszości, jednocześnie unikając cięższej pracy polegającej na znalezieniu rzeczywistego rozwiązania problemu i wprowadzeniu zmian do standardowej procedury operacyjnej, jest równoznaczne z przekleństwem na wydajność, której w końcu będziesz żałować.
W miarę wprowadzania ograniczeń prywatności danych i zawężania zakresu wypróbowanych i prawdziwych źródeł danych musisz odłożyć bandaże i poszukać nowych strategii dotyczących danych. Puść księgę taktyk martwych danych, zanim rozpadniesz się w proch, i pamiętaj te niezbyt stare prawdy:
- Ciasteczka są martwe i żadna ilość organów w słoikach tego nie zmieni.
- Przeczytaj hieroglify na ścianie i zacznij inwestować w własną strategię dotyczącą danych, stworzoną z myślą o przyszłości i opartą na wymianie wartości zamiast narzekania i ścigania tego, co już minęło.
- Dobrze jest być ambitnym, ale czasami trzeba się cofnąć, zanim zdołasz wspiąć się na tron faraona przed konkurencją. Poświęcenie czasu na zainwestowanie w zwrot, który w krótkim okresie może kosztować wydajność, ale w dłuższej perspektywie przyniesie wykładnicze korzyści Twojej marce, może być mądrym posunięciem.


Dr Jekyll/Mr. Hyde Hazard: Granica między dobrą strategią a przynętą i zamianą jest bardzo cienka.
Prawie nic nie jest bardziej irytujące dla potencjalnych klientów niż odkrycie, że zostali oszukani przez markę, której (jak sądzili) zaufali. I, na nieszczęście dla marketerów, niebezpiecznie łatwo jest sprawić, by klient poczuł się w ten sposób.
Jeśli ktoś zetknie się z Twoją marką w jednym kanale, a Twój przekaz polega na byciu pomocnym, dodawaniu wartości i pielęgnowaniu, oczekuje, że Twoja marka będzie tak wyglądać we wszystkich kanałach i interakcjach. Jednak zbyt często marki piją miksturę agresywnej sprzedaży w niektórych kanałach lub nie dopasowują przekazu reklamy do strony docelowej po drugiej stronie.
Klient czuje, że Twoja firma nie jest tym, czym się wydaje.
Jeśli „oszukasz” klienta i powiesz mu to, co chce usłyszeć, zanim przejdziesz na nachalny i agresywny ton w innym kanale, skutecznie wykluczysz go z wszelkich przyszłych prób.
Oprzyj się na bezproblemowej obsłudze klienta (a naszą rekomendacją jest pozostanie po stronie Jekyll i skupienie się na dodawaniu wartości). Upewnij się, że:
- Dopasuj swój przekaz, kreatywność i cel w różnych kanałach
- Komunikuj się między zespołami i kampaniami, aby upewnić się, że wszystko działa razem
- Nie bądź przesadnie agresywny i pamiętaj o tym, jak Twój komunikat zostanie odebrany przez klienta: jest różnica między potężnymi, ukierunkowanymi na konwersję reklamami reagującymi bezpośrednio a odpowiednikiem sprzedawcy samochodów używanych, który nie pozwoli Ci odejść bez kupowanie samochodu.

Zagadka z Czarnej Laguny: To raj, ale nikt nigdy nie wraca
Piękno może leżeć w oku patrzącego, ale wszystkich nas pociąga olśniewająca kreatywność. Musisz jednak zrównoważyć swoje estetyczne skupienie się na marketingu z doskonałymi podstawami wydajności, w przeciwnym razie zgubią się one w ciemności bez odbiorców.
W tym momencie wkraczają dane. Skuteczna strategia kreatywna oznacza wykorzystywanie danych do podejmowania kreatywnych decyzji, aby mieć pewność, że osiągają one wyniki i konfigurują kampanie na sukces. W końcu nie wystarczy pozostać głęboko i nigdy nie być widzianym. Nie po to jest Twoja kreacja marketingowa.
Zamiast strzelać na ślepo do wody swoją kreatywnością, przyjrzyj się testom wydajnościowym:
- Wyjdź poza poziom poszczególnych kampanii i przeskaluj testy w różnych kampaniach, aby uzyskać informacje, które mają zastosowanie w różnych kanałach i typach reklam.
- Poruszaj się i próbuj nowych rzeczy, aby Twoje dane nadal płynęły, a Twoja marka nie ugrzęzła w błocie.
- Nie bój się podejmować ryzyka i być zwinny: wszyscy uwielbiamy leniwe pływanie w lagunie, ale kreatywne podejmowanie ryzyka jest częścią radości z kreatywnego występu.

W końcu mikstura potworów może brzmieć atrakcyjnie teoretycznie, ale po spojrzeniu na tę listę myślę, że się zgodzisz… lepiej po prostu zostawić potwory w filmach i zbudować strategię marketingową, która jest skierowana na publiczność danych i koncentruje się na wydajności.

