Google proponuje radykalne ramy ochrony prywatności w celu ochrony użytkowników i kierowania reklam

Opublikowany: 2022-05-31

Krótki opis nurkowania:

  • Google ujawnił w czwartek ważną nową inicjatywę dotyczącą prywatności konsumentów z propozycją, która ma dać użytkownikom większy wybór i kontrolę nad tym, w jaki sposób ich dane są wykorzystywane do celów reklamowych. Ramy są obecnie otwarte na komentarze, ponieważ Google stara się dopracować szczegóły i pozycjonować swoje rozwiązanie jako odpowiednie dla całej branży.
  • Propozycja koncentruje się wokół trzech zasad: przejrzystości, dzięki której użytkownicy będą mogli zobaczyć i zrozumieć, w jaki sposób ich dane są gromadzone i stosowane w reklamach; wybór, który daje użytkownikom większą kontrolę nad tym, „jak korzystają z sieci”; i kontrolę, w której użytkownicy mogą dostosowywać procesy gromadzenia danych i aplikacji, w tym personalizację reklam. Dokument w szczególności krytykuje blokowanie plików cookie na dużą skalę, podejście przyjęte przez rywali, takich jak Apple, które według Google będzie przeszkodą dla przychodów wydawców.
  • Google opublikował również w czwartek kilka dodatkowych postów dotyczących inicjatyw dotyczących prywatności, wzywając społeczność internetową do pracy nad nowymi standardami i zalecając utworzenie „piaskownicy prywatności”, w której wydawcy i programiści mogą dostarczać spersonalizowane treści i reklamy, jednocześnie chroniąc prywatność użytkowników.

Wgląd do nurkowania:

Google znajduje się pod rosnącą presją organów regulacyjnych i konsumentów, aby aktywniej chronić prywatność użytkowników, a jednocześnie musi podkreślić, że bezpłatne treści internetowe często wymagają dobrze ukierunkowanych reklam, aby przetrwać. Firma ma żywotny udział w zachowaniu tego ekosystemu jako największej cyfrowej platformy reklamowej na świecie, ale większe ramy proponowane przez Google zasadniczo zmieniłyby sposób działania kierowania reklam online.

Nowe standardy dotyczą sposobu gromadzenia danych, metadanych towarzyszących każdej reklamie, spójnego sposobu identyfikacji firm zaangażowanych w wyświetlanie reklam, scentralizowanego rejestru uczestniczących firm oraz sposobu postępowania w przypadku praktyk naruszających proponowane standardy.

W ramach tych ram większość zindywidualizowanych danych użytkownika, takich jak ślad przeglądania, pozostałaby w przeglądarce urządzenia, podczas gdy dane byłyby wykorzystywane do przypisania tego użytkownika do anonimowej, zagregowanej grupy podobnych użytkowników. Reklamy byłyby kierowane do tej całej grupy użytkowników, a nie do pojedynczych osób. Według Google, tego rodzaju układ pozwala „by Twoja przeglądarka nie ujawniła, że ​​jesteś członkiem grupy, która lubi Beyonce i kamizelki swetrowe, dopóki nie będzie pewna, że ​​grupa zawiera tysiące innych osób”.

Ponadto Google sugeruje, że podobne anonimowe segmenty mogą pomóc w ustaleniu, którzy użytkownicy są zaufani, prawdopodobnie w połączeniu z oddzielną przepustką prywatności promowaną przez firmę Cloudflare zajmującą się bezpieczeństwem sieci. Przepustka prywatności wykorzystuje zaszyfrowany token jako sposób na pokazanie użytkownikom, że są ludźmi, a nie botem, bez ujawniania swojej tożsamości lub konieczności ciągłego ponownego uwierzytelniania.

Inicjatywa potwierdza, że ​​wysiłki Google, Apple i innych, mające na celu zmniejszenie roli plików cookie, wywołały kilka niepożądanych reakcji. Jednym z nich jest szersze wykorzystanie odcisków palców urządzeń, w przypadku których profil urządzenia opiera się na unikalnej konfiguracji wielu drobnych różnic między użytkownikami, takich jak wersja przeglądarki, pobrane czcionki i konkretne urządzenie.

We wniosku Google zdecydowanie sprzeciwia się pobieraniu odcisków palców, ponieważ użytkownicy nie mają kontroli nad wykorzystaniem ich danych za pomocą tej metody. Jednym ze środków zaradczych, na które zwróciła uwagę firma, jest „budżet prywatności”, w którym dane ujawnione witrynie przez przeglądarkę nie przekroczą tego, co jest potrzebne do przypisania tego użytkownika do anonimowego segmentu odbiorców.

Inną poważną konsekwencją działań przeciwko plikom cookie, jak przyznaje Google, jest to, że zagraża ona dostępności bezpłatnych treści w sieci, co wymaga ukierunkowanych reklam.

Google powiedział, że jego badania na przestrzeni trzech miesięcy z losowo wybraną grupą 500 największych wydawców Google Ad Manager wykazały, że bez pliku cookie wydawcy mieli średnio o 52% mniejsze przychody niż w przypadku obecności pliku cookie. Dla wydawców wiadomości brak pliku cookie oznacza 62% mniejsze przychody. Mając to na uwadze, gigant technologiczny inicjuje nowe wysiłki na rzecz znalezienia sposobów ochrony prywatności użytkowników, jednocześnie wspierając dostępność bezpłatnych treści z reklamami.

Proponowana inicjatywa pojawia się, gdy gigant technologiczny w końcu zgodził się na wersję 2.0 Transparency and Consent Framework od IAB Europe i IAB Tech Lab, jak donosi AdExchanger. Firma uniknęła formalnej akceptacji początkowej wersji Framework, która ustanawia ciąg zgody użytkownika, który jest udostępniany wydawcom i dostawcom reklam cyfrowych i jest zgodny z Ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych Unii Europejskiej (RODO).