Odkrywanie sekretów SEO: hackowanie swojej drogi do większej widoczności w Internecie

Opublikowany: 2017-06-13

Firma Apple niedawno zakończyła swoją konferencję World Wide Developers Conference, ogłaszając mnóstwo nowych technologicznych zabawek dla konsumentów i firm. Jednak kiedy szukałem w Google nowego notebooka MacBook Pro, Apple zajął dopiero drugie miejsce w moich wynikach. Co daje? W tym tygodniu w Unwrapping the Secrets of SEO chciałem się trochę zabawić i wypróbować kilka fajnych technicznych „hacków” SEO, których możesz użyć, aby zwiększyć swoją widoczność. Czytaj dalej, aby zdiagnozować potencjalne problemy, które Google może mieć podczas indeksowania Twojej witryny.

Czego nikt nie może zobaczyć

Świat technicznego SEO pod wieloma względami polega na unikaniu pułapek i upewnianiu się, że Google i inne wyszukiwarki mogą znajdować i oceniać Twoje treści wysoko w SERP. Możesz mieć dużo świetnych treści lub świetną markę, ale to wszystko na nic, jeśli produkujesz treści, których nikt nie może zobaczyć. W tym poście przeprowadzę Cię przez trzy sztuczki, które mogą poprowadzić Cię do wygranych w widoczności online. Oni są:

  • Używanie tabel HTML do bezpośrednich odpowiedzi
  • Nie pozwalając, aby nasz wyświetlacz: żadna ukryta treść nam nie szkodziła
  • Optymalizacja nieskończonej przewijanej strony

Tabele HTML z odpowiedziami bezpośrednimi, fragmenty rozszerzone i nie tylko

Dzięki tabelom HTML możesz rozmieszczać teksty, obrazy i łącza w rzędy i kolumny komórek. W dzisiejszych czasach wielu projektantów stron internetowych idzie o krok dalej, przyjmując kaskadowe arkusze stylów lub stylizacje CSS i tagi <li> (używane głównie do list i wypunktowań). Oprócz ładnego wyglądu, stylizacja CSS może dużo zaoszczędzić na pracy programistycznej, kontrolując układ kilku stron internetowych jednocześnie. Oczywiście istnieje wiele korzyści w zakresie responsywnego projektowania. Projektanci mogą tworzyć szablony, które dobrze wyglądają na każdym ekranie, strony mogą być szybciej ładowane i często są łatwiejsze w utrzymaniu, ponieważ wymagają mniej kodu i złożoności.

Niestety wydaje się, że Google głównie ignoruje te, jeśli chodzi o ulepszone fragmenty SERP i bezpośrednie odpowiedzi. Po prostu dlaczego? Ponieważ HTML jest zakodowany na sztywno, wszystko, co Google musi zrobić, to pobrać kod i zaprezentować go w SERP – radzenie sobie z tabelami w stylu CSS byłoby nieco bardziej skomplikowane, ponieważ wymagałoby renderowania, a tym samym potencjalnie „błędnego zrozumienia” tabeli.

Dlaczego jabłko spada daleko od drzewa

Pamiętasz przykład MacBooka Pro, o którym wspomniałem wcześniej? Spójrz na poniższą tabelę:

Można by pomyśleć, że Apple.com zajmie pierwsze miejsce pod względem ceny „macbook pro”, prawda? Nie zajmują nawet pozycji w rankingu polecanego fragmentu. Zamiast tego na wyróżnione miejsce awansuje macprices.net – pomimo trzeciego miejsca w rzeczywistych wynikach SERP. Czy to dlatego, że zawierają termin „mac” na swojej stronie domeny? Prawie wcale. W erze uczenia maszynowego i inteligencji AI lepsze filtry oddzielają ziarno od plew.

Prawdziwe wyjaśnienie jest o wiele prostsze: Google uwielbia stoły. Dane i treści ustrukturyzowane w ten sposób są idealne dla pola Direct Answers.

Bez wątpienia niektórzy z was pytają, czy to naprawdę zaszkodziłoby widoczności firmy Apple, i bylibyście śmiertelni. Spójrzmy prawdzie w oczy, większość osób poszukujących produktów marki Apple prawdopodobnie przechodzi bezpośrednio na stronę apple.com. Jednak z punktu widzenia marki nie zaszkodzi Apple, jeśli ustrukturyzuje swoją stronę docelową MacBooka Pro za pomocą tabel HTML w celu obniżenia poziomu macprices.net i przechwycenia każdego potencjalnego dostępnego klienta.

Zróbmy kolejny przypadek, w którym możesz mieć szczęście. Czasami Google błędnie interpretuje intencje użytkownika i intencje dotyczące tabeli. Użytkownicy mogą otrzymać tabelę bezpośredniej odpowiedzi, nawet jeśli nie jest wymagana. W tym dobrze znanym przykładzie użytkownicy, którzy wpisali „apartamenty do wynajęcia”, wyciągnęli tabelę bezpośrednio z kalendarza apartment.com, aby zaoferować bezpośrednią odpowiedź na zapytanie. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, na ile to faktycznie pomaga apartments.com, ale zdecydowanie zwiększa widoczność SERP.

Innym interesującym sposobem, w jaki Google wciąga tabele do SERP, jest ulepszony styl „schematu” fragmentów. Jednak w rzeczywistości nie są potrzebne żadne znaczniki schematu. Podczas wyszukiwania hasła „biurowe zestawy słuchawkowe” zauważysz, że witryna jabra.com zdołała umieścić w rankingu znacznie większy fragment:

Zasadniczo fragment pierwszej kolumny jest wyświetlany bezpośrednio w SERP za pomocą tej ulepszonej funkcji fragmentów.

W sumie, po obejrzeniu takich wyników, zachęcam każdego do przetestowania tego. Każda próba uczynienia treści bardziej przejrzystymi i bardziej uporządkowanymi w Google (a następnie oczami użytkowników) będzie korzystna.

Nawet jeśli dodanie treści w formacie tabeli nie daje żadnego ulepszonego fragmentu ani bezpośredniej odpowiedzi, jestem gotów się założyć, że Twoje sygnały użytkowników wzrosną. Ale jak zawsze, nie traktujmy testów SEO zagubioną sztuką!

Kliknij, aby przeczytać więcej

Coraz częściej pojawia się komunikat „kliknij, aby przeczytać więcej” w uporządkowanej treści internetowej na komputery. Ponieważ upychanie słów kluczowych nie jest już realną opcją dla dobrego rankingu, upychanie treści staje się nowym celem. Niektórzy zbyt gorliwie uważają, że więcej treści oznacza lepsze SEO. W wielu przypadkach pisanie więcej jest rzeczywiście korzystne. Ale każdy, kto był od jakiegoś czasu w świecie content marketingu, powie, że jeden rozmiar nie pasuje do wszystkich. To samo można powiedzieć o SEO.

Treści SEO najczęściej pojawiają się za pomocą sztuczki CSS „display:none”. To bardzo powszechny fragment kodu, który sam w sobie nie jest zły. Po krótkim wprowadzeniu, pozostała treść jest ukrywana, dopóki czytelnik nie kliknie przycisku lub linku zachęcającego go do „czytaj więcej”. W przypadku javascript, podobnie mówilibyśmy o kodzie collapse.js.

Jako przykład spójrzmy na myprotein.com

Nad treścią transakcyjną znajduje się krótki akapit, a następnie, przełączany przyciskiem „czytaj więcej”, na stronie ładowane jest znacznie więcej treści.

Te implementacje nie są taktykami czarnych kapeluszy. Są całkowicie legalne według standardów technicznych Google. To nie znaczy, że powinieneś ich używać regularnie. Google wyraźnie stwierdza, że ​​będzie karać treści, które uzna za ukryte.

Zanim zacznę otrzymywać nastygramy, zastrzeżenie jest takie, że mówimy na pulpicie. Google powiedział, że umieszczanie treści za zakładkami na telefonie komórkowym jest w porządku. W świecie komputerów stacjonarnych nadal może to liczyć się jako negatywne SEO i należy go unikać.

Dodatkowo znalazłem kilka przykładów, aby spróbować nadać temu tematowi więcej znaczenia. W 2014 roku poniższa witryna przeszła ze struktury bez kart do treści o strukturze z kartami. Patrząc na widoczność SEO, widzimy niemal natychmiastowy spadek.


Ten przykład pokazuje lepszą stronę tej historii. To jest mój znajomy, dla którego zajmowałem się pozycjonowaniem. Pierwszy wzrost ruchu jest po prostu spowodowany zmianą jego strony głównej z kartami na wiele stron docelowych ze 100% widoczną zawartością z przodu. Wyniki były bardzo imponujące. Prawie 100% wzrost ruchu w ciągu kilku tygodni!

Dla tych, którzy chcą przeczytać więcej na ten temat, jest tutaj świetny artykuł, który szczegółowo opisuje eksperyment z ukrytym tekstem (ostrzeżenie spoilera: Google preferuje tekst widoczny).

Do nieskończoności i poza nią?

Nieskończone przewijanie to stary, ale często bardzo pomijany negatywny problem SEO. Oczywiście w niektórych przypadkach nieskończone przewijanie oferuje korzyści z punktu widzenia stylu. Jednak może to zepsuć Twoje SEO. Ponieważ nieskończone przewijanie opiera się na JavaScript, Google nie zawsze naśladuje zachowanie użytkownika polegające na ciągłym przewijaniu. Na przykład,

podczas gdy użytkownicy widzą to:

Infinite Scrolling User View

…wyszukiwarki mogą zobaczyć tylko to:

Jeśli nie masz pewności, wystarczy przejść do Google Search Console, pobrać jako Google i sprawdzić „tak Google widzi Twoją witrynę”. Jeśli Google wyświetla tylko pierwszą sekcję strony, która jest widoczna po załadowaniu, oznacza to, że masz problem.

Na szczęście Google ma dostępny przydatny przewodnik, a także świetny przewodnik napisany przez Neila Patela w 2014 roku, który jest nadal aktualny.

Naprawienie nieskończonego przewijania może być wielką wygraną w SEO, szczególnie w przypadku strategii linkowania wewnętrznego. Nie czekaj i zacznij testować!