Dlaczego dystrybucja treści jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej
Opublikowany: 2020-07-15Dobra treść, miasto MAAD
Po prostu klikasz publikuj w nowym poście na blogu. Albo nowy film na YouTube, post na LinkedIn, status na Facebooku, wątek na Twitterze…
Bez względu na to, co to jest, jest naprawdę dobre. Przyciągający wzrok. Wnikliwe.
Ale po wysłaniu go do cyfrowego wszechświata spotykasz się z „…” (To są świerszcze). Wydaje się, że po prostu mówisz do siebie.

Kiedy chcesz głosić swoim słuchaczom.

Dlaczego więc Twoje treści nie działają dobrze?
Większość twórców treści nie słyszała, ale dystrybucja treści zdobyła koronę w marketingu mix. Kiedy publikujesz nowy materiał, skąd masz wiedzieć, że jest on postrzegany przez właściwych odbiorców? Czy w ogóle?
Brak priorytetowego traktowania dystrybucji treści szkodzi treści.
Dlatego wszystkie te posty i filmy spotykają się ze świerszczami.
Dlatego większość twórców treści ma trudności z trafieniem do 1000 obserwujących, subskrybentów, słuchaczy lub czytelników.
Dlatego większość twórców ma trudności z dotarciem do kogokolwiek poza bliskimi przyjaciółmi i kontaktami.
Platformy społecznościowe obejmują teraz algorytmy
Możesz podziękować Facebookowi za to, że dystrybucja treści jest tak ważna — w końcu to częściowo jego wina, że świetne treści nie są widoczne.
Algorytmy mediów społecznościowych sortują Twój kanał społecznościowy na podstawie trafności , a nie chronologii.
A każda platforma społecznościowa wydaje się zmieniać swój algorytm co dwa miesiące.
W 2018 roku The Onion wziął absolutny JAB na Facebooku za zmianę algorytmu.
Zasadniczo internetowa platforma medialna stwierdziła, że istotna zmiana w algorytmie Facebooka kładła nacisk na treści od znajomych i rodziny nad wydawców. I najwyraźniej „The Onion nie otrzyma ani jednego cholernego centa, chyba że głupoty w mediach społecznościowych przesuną kursor na link i odwiedzą tę cholerną witrynę”. Ich słowa. Nie moje.
Zasadniczo, tak jakby te marki walczyły o klikanie swoich linków wcześniej, teraz ich posty są zakopywane w algorytmie sortowania.
A najlepszą (najgorszą) częścią zmian jest to, że zwykle nie informują o tym użytkowników.
Najlepsze : jeśli szybko się zorientujesz, możesz wyprzedzić konkurencję.
Najgorsze : jak, u licha, możesz to rozgryźć i zmienić strategię w tak krótkim czasie?

To tutaj rozpoczęła się wojna między tworzeniem treści a dystrybucją treści .
Kto jest zwycięzcą…?
Myślę, że znasz odpowiedź. (W końcu jest w tytule tego posta.)
Twoje treści mogą być nieskazitelne, ale jest tam głośno. Twoje wnikliwe, przyciągające wzrok treści mogą nadal gubić się w morzu niekończących się aktualizacji.
I nie jest to tylko kolejna aktualizacja statusu na LinkedIn, z którą walczysz. To powiadomienia z Facebooka, e-maile, tweety, wpisy na blogu – wszystkie te wymówki i małe czerwone kropki, które atakują twoją grupę docelową.
Przestrzeń marketingu cyfrowego jest głośniejsza niż kiedykolwiek
Treści giną, ponieważ konkurencja jest większa niż kiedykolwiek — co z kolei oznacza, że jest więcej hałasu niż kiedykolwiek wcześniej.
Oto coś, czego można się przestraszyć — to znaczy pokazać, ilu jest konkurentów:

To jest Marketing Technology Landscape Supergraphic (z 2019 r.), znany również jako Martech 5000.
Martech 5000 (lub 8000, aby być bardziej dokładnym) ilustruje wszystkie rozwiązania technologii marketingowych, o które walczysz o uwagę.
Krajobraz martech rośnie z roku na rok o dwie lub trzy cyfry.
Edycja 2017 miała o 39% więcej rozwiązań niż w 2016 roku.
W 2018 roku było o 27% więcej niż w 2017 roku.
Edycja 2019 wzrosła tylko o 3% od 2018. (Phewf?)
Edycja 2020 wzrosła o 13,6% od 2019 (!!)
Jego wzrost spowalnia… Ale kiedy mówimy o tysiącach (i tysiącach) firm, dwucyfrowy wzrost jest nadal dość ogromny.
Wzrost przedsiębiorczości
Założenie firmy jest teraz łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej, dlatego istnieje dziś więcej marek niż kiedykolwiek wcześniej.
Nie tylko jest więcej firm niż kiedykolwiek, ale jest też więcej przedsiębiorców prowadzących te firmy i nie zatrzymujących się po utworzeniu pierwszej firmy.
To naciągacze i podobnie jak rekiny muszą iść naprzód.

Założyciele nie tworzą już firmy, a potem pozostają z nią do końca czasu… zamiast tego, założyciel zbuduje firmę, a kiedy już zostanie założona, ruszają dalej i robią to od nowa. I ponownie. I ponownie.
Więcej firm = więcej konkurencji treści
Nie tylko jest więcej firm niż kiedykolwiek wcześniej, ale jest więcej treści niż kiedykolwiek wcześniej. Pomyśl o tym: treść jest wypompowywana z każdej firmy i każdego pracownika w tych firmach. Te nowe marki pojawiają się w erze „każdy jest twórcą”.
Pozwólcie, że omówię to.
Platformy mediów społecznościowych zachęcają i umożliwiają ludziom tworzenie większej ilości treści.
Zakładam, że masz więcej niż jedno konto w mediach społecznościowych, prawda?
Facebook, Twitter, LinkedIn, Instagram, Snapchat, TikTok, Reddit… lista jest długa.
Tworzenie historii na Instagramie lub wysyłanie tweeta w biegu staje się częścią naszej codziennej rutyny; w rzeczywistości na sekundę pojawia się 70 596 nowych postów w mediach społecznościowych.
I to prawdopodobnie z powodu polubienia przycisków i naszej obsesji na punkcie rozpoznawania w mediach społecznościowych. Po kliknięciu publikowania jesteśmy tak skłonni do ciągłego uderzania w odświeżenie, aby zobaczyć, ile polubień otrzymaliśmy lub kto przesłał dalej nasz post. Facebook wprowadził swój przycisk „Lubię to” w 2009 roku, 5 lat po pierwszym uruchomieniu. Teraz, 11 lat później, trudno wyobrazić sobie życie bez przycisku „lubię to”.

Skąd mielibyśmy wiedzieć, co ludzie sądzą o naszym najnowszym poście na LinkedIn?
Te platformy mediów społecznościowych przyjmują wszelkiego rodzaju treści i tematy. Ludzie publikują tekst, zdjęcia, filmy i wszystko pomiędzy. I z tym
Każdy jest twórcą (lub chce nim zostać)
Wyobraź sobie: jest rok 1997, Twoim marzeniem z dzieciństwa jest zostać zawodowym sportowcem lub gwiazdą Disney Channel. W dzisiejszych czasach dzieci wciąż marzą o grze w NBA, ale chcą też zostać sławnymi YouTuberami.
To tutaj naprawdę możemy zobaczyć wykładniczy wzrost twórców treści wchodzących do cyfrowego wszechświata.
Nie korzystamy z mediów społecznościowych tak jak kiedyś; kiedyś chodziło o dzielenie się życiowymi aktualizacjami z najbliższym kręgiem lub pełzanie na stronie MySpace swojej sympatii. Teraz używamy go, aby uzyskać trakcję cyfrową.
I nie chodzi tylko o celebrytów lub firmy, które próbują zdobyć obserwujących — to twoja rodzina, przyjaciel, kolega, współlokator ze studiów, sąsiad, dziecko sąsiada… Każdy na tych platformach chce zostać wpływowym następcą generacji lub graczem zmieniającym zasady gry. Oznacza to, że konkurujesz o przestrzeń ze wszystkimi i ich matką, a nie tylko z innymi firmami.
Powiem to jeszcze raz: cyfrowy wszechświat jest tak cholernie głośny.
Co możemy z tym zrobić? Musimy przestać koncentrować się wyłącznie na tworzeniu treści i zacząć priorytetowo traktować dystrybucję treści.
Oto dystrybucja treści w akcji
Jeśli drzewo (Twoja treść) spadnie do lasu (zostaje opublikowane) i nie ma nikogo w pobliżu, aby je usłyszeć (obejrzeć), czy naprawdę wydaje dźwięk (uderzenie)?
Nie! (Możesz spróbować się ze mną spierać… ale jeśli nikt tego nie widzi, nikt nie działa.)
Dystrybucja ma kluczowe znaczenie dla skutecznej strategii treści. Bez tego zaczynasz publikować, a Twoje treści są rzucane w cyfrową pustkę, gdy świerszcze ciągną sanie.

Musisz upewnić się, że wysyłasz swoje treści we właściwe miejsce, aby były widoczne dla właściwych osób, czyli odbiorców docelowych.
Czas na PRAWDZIWE dystrybucję treści.
„Rozprowadzam treści! Udostępniam to na Twitterze, LinkedIn i na mojej liście e-mailowej…”
Jeśli publikujesz treści tam, gdzie najczęściej czytają je Twoi znajomi, rodzina, współpracownicy i kontakty biznesowe, nie docierasz do docelowych odbiorców. Strategicznie wybierając swoje platformy i publikując w niszowych kanałach, takich jak subreddits, możesz skuteczniej docierać do odbiorców docelowych i zwracać uwagę na swoje treści.
Obejrzyj ten film, w którym dokładniej przyjrzysz się dystrybucji treści i wyjaśnij, dlaczego prawdopodobnie nie widzisz na nim znaku:
A po rozesłaniu fragmentu treści nie jest on gotowy do pozostania w archiwach przez resztę czasu. Twoje treści mogą zostać zmienione, co skutkuje jeszcze większym zasięgiem niż ta początkowa dystrybucja.
Jeśli skorzystasz z możliwości zmiany przeznaczenia, zaczniesz dostrzegać pojawianie się coraz większej liczby okazji i cykl możliwości będzie kontynuowany. Takie jak oszczędność czasu poprzez zmianę przeznaczenia zamiast tworzenia treści.
Oto kilka przykładów zmiany przeznaczenia treści za pośrednictwem HubSpot (potężnej potęgi treści):
- Przekształć dane wewnętrzne w studia przypadków
- Używaj treści bloga do treści wideo
- Zrób slajd dla SlideShare
- Korzystaj z referencji dla treści w mediach społecznościowych
- Zaktualizuj stare posty na blogu o nowe informacje
- Używaj statystyk dla treści w mediach społecznościowych
- Zapoznaj się z treścią bloga, aby zapoznać się z kursami online
- Oferuj wkład gości na tematy, które już omówiłeś
Zabierz swoje zasoby, zremiksuj je i rozprowadzaj raz za razem. To nie jest jednorazowa sprawa.
Jak mam to wszystko zrobić, możesz się zastanawiać…?
Przedstawiamy: wyzwanie dystrybucji
To wyzwanie zagłębia się w każdy zakamarek dystrybucji treści. Te taktyki pomogą zbudować grono odbiorców i dotrzeć do większej liczby osób na całym świecie. (mówię o milionach ludzi.)
W ciągu ostatnich czterech lat korzystałem z tego podręcznika, aby dotrzeć do większej liczby osób niż cała populacja Nowej Zelandii (czyli 4,8 miliona osób) zarówno w przypadku moich własnych marek, jak i klientów naszej agencji.
Oto niektóre z wyników:
- Utworzono pierwszą stronę Reddit 7x
- Ponad milion odwiedzających za pośrednictwem ruchu społecznościowego i polecającego
- 450 000+ wyświetleń na Medium
- Ponad 500 000 wyświetleń na Twitterze
- 40 000 wyświetleń miesięcznie na LinkedIn
A teraz chcę podzielić się z wami dokładnie tym, jak to robię przez to, co nazywam…
Wyzwanie dystrybucji.
Co to jest i co z tego dostanę?
W tym wyzwaniu podzielę się strukturą, która zapewni, że Twoje treści nie zostaną zagłuszone przez cały hałas w przestrzeni cyfrowej.
Zamiast tego będziesz w stanie dotrzeć do nowych odbiorców, rozwinąć swoją markę i zdobyć większy autorytet w swojej niszy na dużą skalę.
Jeśli masz już posty na blogu, filmy, podcasty lub magnesy wiodące i zbierające kurz, to wyzwanie da Ci plan, którego potrzebujesz, aby wzmocnić swoją publiczność i rozwinąć swoją markę.
W ciągu 14 dni otrzymasz zbiór e-maili, filmów, szablonów i skoroszytów z taktykami, których możesz użyć do rozpowszechniania swoich treści.
I zobacz wyniki.
Powiedzenie, że jestem podekscytowany, byłoby niedopowiedzeniem.
Po (dość) czasie pracy nad nim jest w końcu gotowy do użycia i ponownego użycia, aby upewnić się, że twórcy nie są konsekwentnie spotykani z – zgadliście – świerszczami.
Chcę dołączyć do The Distribution Challenge! Zapisz się teraz!
