Przyspieszenie nostalgii: jak Simon Walker stworzył nowy napis Pizza Hut

Opublikowany: 2020-10-27

Niestandardowe czcionki i litery stają się coraz częstsze, ponieważ zapotrzebowanie na unikalną historię marki podnosi nasze kreatywne pułapy coraz wyżej. Oto przykład tego, jak jeden z twórców, Simon Walker, ożywił legendarny emblemat za pomocą niestandardowej typografii.

Na całym świecie ludzie znają Pizza Hut ze swoich smacznych „zas”, które od dziesięcioleci są ulubionym posiłkiem w stanach i na całym świecie. Legendarne logo Pizza Hut z lat 60. oficjalnie zadebiutowało w formie niestandardowej czcionki stworzonej przez angielskiego grafika Simona Walkera i GSD&M dla giganta pizzy.

Jak więc zamienił siedem liter ze starego logo na pełnowartościowe znaki alfabetu? Cóż, (praktycznie) usiedliśmy z Simonem, aby porozmawiać o szczegółach projektu! Oto, co miał do powiedzenia.


Jaki jest twój związek z GSD&M? Dlaczego zostałeś włączony do projektu?

Z tego, co rozumiem, pierwszym krokiem GSD&M było przekonanie Pizza Hut do ponownego przyjęcia i ponownego wprowadzenia ich starego, ukochanego logo z lat 60-tych. Wątpię, żeby to było trudne. Ludzie najwyraźniej tak bardzo go kochają. Nostalgia jest teraz dla nas jako kultury wszystkim. W każdym razie genialny ruch. Nie jestem pewien, w jaki sposób rozmowa przeniosła się następnie na czcionki, ale wydaje mi się, że jest to taki logiczny następny krok – tak wykonalny i tak przydatny dla klienta z historią, DNA i zasobami, aby to zrobić.

Właściwie pracowałem w GSD&M przez 12 lat, zanim zrezygnowałem, aby zostać pełnoetatowym freelancerem, więc nasz związek jest ugruntowany w tej połączonej historii. A kiedy potencjał nowej pracy z czcionką w końcu wydawał się rzeczywistością, mój dobry przyjaciel i dyrektor ds. Projektów GSD&M, Marc Ferrino, skontaktował się ze mną.

Nie miałem jeszcze klienta, który konkretnie skontaktował się, aby stworzyć czcionkę opartą na logo, ale miałem pewne doświadczenie z tą ogólną koncepcją z innym moim starym klientem, Austinem Eastciders. To, co zaczęło się jako napis na puszce ich flagowego cydru w 2012 roku, szybko przekształciło się w w pełni uformowaną czcionkę, której używają do dziś na materiałach swojej marki.

Jak to jest tworzyć niestandardową czcionkę? Czy możesz przeprowadzić nas przez proces twórczy od początku do końca?

Człowiek tworzący własną czcionkę i typografię

Ponieważ musiałem zbudować całą czcionkę na podstawie tego, co było mi dostępne — konkretnie liter P, i, z, a, H, u i t — pierwszym krokiem było przerysowanie ich tak dokładnie, jak to możliwe, i następnie ekstrapoluj, co mogłem stamtąd, aby zbudować resztę. I faktycznie, było tam kilka naprawdę dobrych wskazówek, które informowały resztę alfabetu: P informował B i R; ustawiam scenę dla j i l; końcówka kulowa na poinformowanych f, j i r; u stało się h, n, m itd. W tym momencie stało się to trochę jak układanka, tak jak każda inna czcionka, którą stworzyłem. To znaczy, kiedy włączasz trochę muzyki, po prostu odpuszczasz i pozwalasz, by się budowała.

Coś, co jest naprawdę interesujące w tej czcionce, to to, że wygląda jak czcionka ekranowa, ale działa dobrze w większych fragmentach tekstu. Czy mógłbyś to rozwinąć, jeśli coś o tym pomyślałeś, czy też taka była po prostu natura oryginału?

Myślę, że na pewno była to po prostu natura oryginalnego logo. Całe moje myślenie skłaniało się ku jednemu pytaniu: gdyby to logo pochodziło z istniejącej czcionki, z wszystkimi jej własnymi zasadami, jak by to dokładnie wyglądało? Co oznaczało, że czasami podyktowało to rozwiązania, których sam być może nie preferowałem, ale i tak należało to obserwować, aby wszystko było spójne. I były pewne różnice zdań z resztą zespołu w kilku drobnych szczegółach, ale ogólnie wszystko poszło całkiem gładko. I zawsze chodziło o to, aby była to czcionka nagłówkowa, więc tak, musiała dobrze wyglądać pod tym względem.

Jak udało ci się zachować spójność wagi i gęstości wizualnej wszystkich liter?

Tak naprawdę chodzi tylko o przestrzeganie ogólnych zasad budowania czcionek i stosowanie ich podczas budowania każdej postaci. Kiedy projektuję własne czcionki, zasady mogą być o wiele bardziej płynne. Jeśli zbuduję postać, którą kocham, ale to sprawia, że ​​budowanie dwóch lub trzech innych postaci jest trudne, ponieważ zasady nie działają dla nich tak samo, najprawdopodobniej wrócę i zmienię oryginalną postać, aż wszystko będzie dobrze współpracować. W tym przypadku miałem do pracy ze starym logo Pizza Hut, które narzucało własny zestaw reguł do zastosowania w całej czcionce. Na pewno stanowiło to kilka wyzwań, ale ostatecznie czcionka jako całość została zbudowana przez to stare logo, a nie przeze mnie.

Jak poradziłeś sobie z tabelami kerna dla formularzy z tyloma znakami kaligraficznymi?

Właściwie nie edytuję własnych czcionek. Wszystko buduję w programie Illustrator i przekazuję je programiście, który zajmuje się tym wszystkim za mnie. To doprowadza niektórych projektantów czcionek do szału i rozumiem to, naprawdę. Ale dla mnie osobiście są to dwa kompletnie różne zestawy umiejętności — mój mózg po prostu nie przeskakuje łatwo z jednego do drugiego. Próbowałem i po prostu mi się to nie podoba. Ale edycja czcionek jest absolutnie sztuką samą w sobie — nie mam nic poza podziwem i szacunkiem dla tego, co robią ci faceci, i tak wiele się uczę od tych, z którymi pracuję, o tym, co sprawia, że ​​dobra czcionka działa.

Jakie były największe wyzwania tego projektu?

Mężczyzna szkicujący nowe pomysły projektowe dla niestandardowej czcionki.

Szczerze, nie było ich zbyt wielu. Początkowo sądzę, że klient spodziewał się, że zobaczy dwa lub trzy różne kierunki czcionki, ale na początku argumentowałem, że tak naprawdę jest tylko jeden kierunek i jest już przed nami. Kiedy więc w końcu miałem gotowy pierwszy szkic, wszyscy prawie się zgodzili: „To jest czcionka”. Potem ruszył na wyścigi.

Jak pozostajesz zainspirowany?

Trzymając oczy szeroko otwarte i ciężko pracując na co dzień (oprócz weekendów — nie jestem pracoholikiem!).

Zbudowałeś całą karierę wyłącznie z bycia niesamowitym listonoszem. Jaką radę dałbyś twórcom, którzy chcą odnieść sukces w bardzo specyficznej niszy?

Przede wszystkim dziękuję! To bardzo miłe. Myślę, że droga do sukcesu każdego z nas jest inna. Dla mnie i wielu innych nadszedł czas. Na początku odniosłem umiarkowany sukces, ale dotarcie tam, gdzie jestem dzisiaj, zajęło mi dosłownie lata. I mówię to tak, jak przyjechałem — nie przyszedłem. Tyle jeszcze zostało do zrobienia i ciągle uczę się nowych rzeczy. Nie chciałbym, żeby ktokolwiek pomyślał, że ponieważ odniosłem tu pewien sukces, czuję, że wszystko to rozgryzłem. Ja nie. Jestem pewien, że są dziesiątki znacznie lepszych ode mnie projektantów krojów pisma, którzy chcieliby się ze mną zgodzić i powiedzieć mi to samo. Ale to dobrze. Cała część podróży.

Więc najlepszą radą, jaką mogę dać, jest ciężka praca i cierpliwość. I daj się naturalnie przyciągnąć do własnej niszy – nie próbuj tego na siłę.

„Najwięksi artyści na świecie nie byli najwięksi z wyboru: byli wspaniali, bo nic na to nie mogli poradzić. ”

I na koniec musimy wiedzieć, ile pizzy zostało skonsumowanych podczas robienia tego procesu?

Więcej niż za mało i mniej niż za dużo.

narysowany przez siebie portret Simona Walkera

Simon Walker, mieszkający w Chicago, zajmuje się pisaniem na zamówienie i współpracował z Apple Music, Nickelodeon, ESPN, Pepsi, Nike i Target, aby wymienić kilka marek. Zobacz więcej jego prac tutaj i jego Twittera tutaj.


Wniosek

Masz to — inspirację i punkt wyjścia do stworzenia własnej niestandardowej czcionki i napisów. Pozbądź się dni, w których spędzałeś godziny bawiąc się parami czcionek, ponieważ możesz tworzyć własne dzięki niewielkiemu naciskowi specjalisty od liternictwa, Simona Walkera.

Człowiek tworzący własną, darmową pracę z czcionkami.

Więc chwyć pizzę, długopis i papier i rzuć sobie wyzwanie, aby przepchnąć historię swojej marki przez kreatywny sufit z niestandardowymi projektami czcionek!