Nasz artykuł o zmianach Bidena na stronie Białego Domu stał się wirusowy. Oto, co wydarzyło się później.

Opublikowany: 2021-05-31

Kilka miesięcy temu napisaliśmy artykuł o transformacji strony internetowej Whitehouse.gov po inauguracji prezydenta Joe Bidena. Spekulowaliśmy, że przejście od jednego prezesa do drugiego może mieć duży wpływ na witrynę, więc kiedy zaczęliśmy otrzymywać alerty o zwiększonej aktywności, zaczęliśmy analizować wszystkie zmiany i aktualizacje w miarę ich rozwoju. Okazało się, że mieliśmy rację co do tego wpływu.

Nasza platforma śledziła każdą zmianę w czasie rzeczywistym, bez tego nigdy nie poznalibyśmy pełnego zakresu tego, co opisaliśmy jako „przesunięcie sejsmiczne” na stronie. I chociaż tak naprawdę nie spodziewaliśmy się tego, co znajdziemy, ostatecznie mieliśmy o czym pisać.

Może to było ludzkie zainteresowanie wyborami, może była to prawdziwa ekscytacja dla najwyższej klasy monitoringu SEO… tak czy inaczej, ten artykuł niemal natychmiast okazał się sukcesem.

Teraz chcemy podzielić się z wami wszystkim, co się od tego czasu wydarzyło. Nie będziemy się niczego powstrzymywać od opowiadania, jak powstał artykuł oraz jaki ruch i szum wywołał w nim — a także ostatnie zauważalne ulepszenia na stronie wprowadzone przez zespół Białego Domu, za które z radością przyjmiemy zasługę

Zanotowane zmiany na stronie Białego Domu w skrócie

Krótkie podsumowanie: ogromne zmiany zaszły na stronie internetowej podczas przejścia z administracji Trumpa do administracji Bidena. A kiedy mówimy „masywny”, mamy na myśli to — prawie z dnia na dzień witryna wzrosła z 11 500 stron do zaledwie około 250 stron.

Zaczynając od czystej karty, administracja Bidena wdrożyła nową architekturę informacji, aby strona była bardziej zhierarchizowana i zorganizowana. Niektóre z kluczowych zmian obejmowały:

  • Konsolidacja : nowa strona internetowa przeorganizowała treść na sekcje i powiązane podsekcje. Na przykład jest teraz jedno miejsce, w którym można znaleźć wiadomości — w sekcji /briefing-room/ .
  • Mniej znaczy więcej : w ramach konsolidacji usunięto i przekierowano całe sekcje. Na przykład zamiast 15 różnych sekcji na tematy związane z problemami, nowa witryna usunęła je i przekierowała do /priorities/ , dzięki czemu wszystkie problemy były wymienione na jednej stronie, z wyjątkiem podstrony COVID-19.
  • Przyszłościowe : adresy URL zostały zrestrukturyzowane tak, aby były bardziej wiecznie zielone i mogły być ponownie wykorzystywane przez przyszłe administracje. Na przykład adres URL /the-trump-administration/ przekierowuje teraz do /administration/ .
Monitorowanie 24/7 i alerty, gdy coś pójdzie nie tak

Nie martw się o nieoczekiwane zmiany — odpuść stres.

Ponadto nowa strona internetowa zawierała kilka godnych uwagi dodatków.

  • Hiszpańska wersja strony : „La Casa Blanca” została przywrócona z linkiem dodanym w prawym górnym rogu i 41 nowych stron opublikowanych w języku hiszpańskim.
  • Priorytetowa dostępność : z nowym „trybem ciemnym” i ustawieniami rozmiaru czcionki, a także oświadczeniem dostępności (otwiera się w nowej karcie) z dążeniem, że „… cała funkcjonalność i cała zawartość są dostępne dla wszystkich Amerykanów”.

Jak w przypadku każdej nowej witryny — nawet Białego Domu — wciąż było miejsce na ulepszenia. Zaproponowaliśmy więc nasze sugestie w całym artykule, do których wrócimy za chwilę.

W co zainwestowaliśmy i do czego to doprowadziło

Spędziliśmy około dnia analizując i pisząc o tym, co się stało. Potem spędziliśmy około kolejnego dnia na jej promowaniu — zdrowy stosunek, do którego powinien dążyć każdy content marketer.

I oczywiście ContentKing monitorował witrynę Białego Domu pod kątem nauki, co na szczęście nie było dla nas znaczącą inwestycją, ponieważ nasza platforma rutynowo monitoruje miliardy adresów URL przez całą dobę.

Wiedzieliśmy, że społeczność SEO doceni nasz artykuł, ale nigdy nie spodziewaliśmy się, że tak wystartuje!

Pierwsza fala udostępnień w mediach społecznościowych

Najpierw nastąpił wzrost popularności mediów społecznościowych. Z 91 zaangażowaniami na Facebooku i 84 udostępnieniami na Twitterze nasz artykuł zaczął naprawdę wzbudzać zainteresowanie.

Screenshot of Areej Abuali tweet sharing the article (otwiera się w nowej karcie)

Google Discover

Następnie otrzymaliśmy niewielką pomoc od Google. W wyniku zainteresowania w mediach społecznościowych artykuł pojawił się w Google Discover, a następnie został zaproponowany użytkownikom z zupełnie nowych odbiorców poza naszym normalnym zasięgiem.

Screenshot of Google Discover trends

W ciągu 24 godzin od opublikowania artykułu Google Analytics 5,539 sesji i 4,972 nowych użytkowników. Stały ruch (44%) pochodził z funkcji Google Discover. Pozostały ruch pochodził głównie z kanałów mediów społecznościowych, takich jak Twitter (29%), Reddit (11%), LinkedIn (9%), Facebook (5%) i GrowthHackers (2%).

Ale jak mówią: łatwo przyszło, łatwo odejść. W następnych dniach ruch szybko zmalał do prawie żadnego odwiedzających i tak po prostu nasze 15-minutowe sławy SEO zaczęły zanikać.

Screenshot of Google Analytics data

Będziemy całkowicie szczerzy, mówiąc, że ten artykuł nie był naszym złotym biletem do sukcesu z dnia na dzień. Mimo że wiele osób odwiedza naszą witrynę, aby przeczytać ten artykuł, nie zaobserwowaliśmy takiego samego wzrostu liczby konwersji, jak w przypadku ruchu — więc niestety nie ma setek próbnych rejestracji.

Ale wciąż było wiele pozytywnych wyników, które nas ucieszyły! Niektóre, które nas wyróżniają:

  • Widoczność marki w społeczności SEO : nasz artykuł błyskawicznie stał się wirusowy w społeczności SEO. To była kolejna chwila, kiedy ludzie nas zobaczyli. Trudne do oszacowania, ale jakże ważne.
  • Nowi odbiorcy : dzięki Google Discover dotarliśmy do zupełnie nowych odbiorców, którzy prawdopodobnie jeszcze nas nie znali.
  • Wyjaśnienie możliwości naszej platformy : ci, którzy jeszcze nie wiedzieli, czym zajmuje się nasza platforma, dowiedzieli się o tym czytając zwykły artykuł na temat, który już obserwowali.
  • Artykuł utkwił w ludziach : szczególnie w następnych tygodniach, ale nawet teraz ludzie wciąż przywołują ten artykuł, gdy z nimi rozmawiamy. Naprawdę im to utkwiło. Chociaż trudno to określić ilościowo, na pewno jest w tym wartość.
  • Uznanie : nasz artykuł pojawił się w kilku biuletynach branżowych, otrzymał dwa tuziny linków i zbudowaliśmy wiele nowych połączeń za pośrednictwem mediów społecznościowych.

I odpowiedź Białego Domu

Nie tylko wielu ludzi przeczytało nasz artykuł, ale nawet kilku specjalnych czytelników skorzystało z naszych rad:

Screenshot of Twitter conversation follow up with White House web team (otwiera się w nowej karcie)

Na podstawie naszych zaleceń zespół internetowy odpowiedzialny za witrynę Białego Domu dokonał pewnych ulepszeń

Niektóre z nich to szybkie poprawki, takie jak połączenie logo Białego Domu na Stronie 404 ze stroną główną lub naprawienie uszkodzonych linków na ważnych stronach:

Screenshot of Twitter conversation with White House web team (otwiera się w nowej karcie)

Inne miały bardziej techniczny charakter, na przykład ulepszenie konfiguracji hreflang. Początkowo wartość hreflang dla treści w języku hiszpańskim wynosiła es-MX . Oznacza to, że te strony były skierowane do osób mówiących po hiszpańsku w Meksyku, a nie do wszystkich osób mówiących po hiszpańsku mieszkających w Stanach Zjednoczonych lub na całym świecie.

Kilka miesięcy później otrzymujemy alert ContentKing, że wartość hreflang została zmieniona na naszą sugestię dotyczącą es-US :

ContentKing alert for a hreflang change

Jeśli ktoś z zespołu Białego Domu to czyta; cieszymy się, że stale ulepszasz witrynę. Jeśli jesteś zainteresowany przeniesieniem procesu zapewnienia jakości SEO na wyższy poziom — nasza początkowa oferta jest nadal aktualna. Skontaktuj się z nami za pośrednictwem czatu pomocy technicznej na dole, a zapewnimy Ci bezpłatne konto ContentKing.

Nie czekaj cztery lata, aby zauważyć zmiany na stronie

Dowiedz się, jakie zmiany zostały wprowadzone i kiedy!

Kluczowe dania na wynos

Istnieje wiele powodów, dla których ten artykuł wyszedł tak, jak się pojawił.

Uchwycono aktualność szumu inauguracyjnego. Przyczyniło się to do świeżej perspektywy dla osób z niszy SEO. I w dużej mierze dostarczyła jeszcze jednej treści osobom pochłoniętym szaleństwem towarzyszącym wyborom prezydenckim w USA.

Patrząc wstecz, uważamy, że mogliśmy wprowadzić pewne poprawki, aby artykuł przemawiał do osób spoza świata SEO, a bardziej do mediów głównego nurtu, zdobywając tam zasięg i linki. Ale byłby to zauważalnie inny artykuł, skupiający się na treści i zmianach w projekcie witryny, a nie tylko na kwestiach związanych z SEO.

Było fajnie, zobaczymy się za cztery lata