CRM Playaz: jeśli chodzi o osoby trzecie słuchające naszych rozmów, sposób bułgarski nie jest drogą do zrobienia
Opublikowany: 2019-08-17Facebook zbiera dźwięk, budzi obawy dotyczące prywatności
Na początku tego tygodnia poinformowano, że Facebook zbiera dźwięk z niektórych czatów głosowych na Messengerze i płaci kontrahentom za ich odsłuchanie i transkrypcję. Następnego dnia raport Reuters powiedział, że Microsoft niedawno zaktualizował swoją politykę prywatności, aby poinformować klientów, że zbiera dane głosowe (ze Skype'a i Cortany) swoich użytkowników z pomocą pracowników i kontrahentów. W oświadczeniu e-mail do Reuters rzecznik Microsoftu powiedział, że zdał sobie sprawę, „na podstawie pytań, które pojawiły się niedawno, że możemy wykonać lepszą pracę, określając, że ludzie czasami przeglądają te treści”.
To sprawiło, że mój partner w CRM Playaz, Paul Greenberg i ja, zastanawialiśmy się, w jaki sposób wykorzystywane są wszystkie te interakcje głosowe, co dzieje się z tymi danymi głosowymi bez naszej wiedzy i jaki jest właściwy sposób dla firm na angażowanie klientów, gdy wykorzystują tę rosnącą skarbnicę dane. A w szczególności, jak te dwie firmy poradziły sobie w tym tygodniu.
Poniżej znajduje się zredagowany zapis naszej rozmowy. Aby zobaczyć pełną rozmowę, obejrzyj wideo lub kliknij osadzony SoundCloud poniżej.
Osoby trzecie słuchające naszych rozmów
Paul Greenberg: Ludzie słuchają moich rozmów. Ludzie patrzący na moją twarz i zastanawiający się nad tym, to prawie ten sam pomysł. Nie obchodzi mnie, że to robisz, obchodzi mnie, że mi nie mówisz, lub że używasz tego w sposób, w jaki nie chcę, żebyś go używał.
Brent Leary: Tak. Tak, dla mnie to wielka rzecz. Musisz być na pierwszym miejscu z tym materiałem i… OK, jest transkrypcja i słuchanie. Dobra, prawdopodobnie myślałeś, że Microsoft lub Facebook to robią. Ale kiedy mówią, że dają to osobom trzecim, to trzeba się martwić o osoby trzecie, a wszyscy wiemy, co się stało w wyborach 2016 z Facebookiem i… Co to było? Cambridge Analytica. Wprowadzasz te osoby trzecie i mają one dostęp do danych, otwierasz całą puszkę Pandory, więc zrobienie tego i poinformowanie nas to jedno. Zrobienie tego i niemówienie nam to zupełnie inna sprawa. Myślę, że to jest duży problem.
Czas się oczyścić
Paul Greenberg: Tak, jestem z tobą. Doceniam, że Microsoft faktycznie wychodzi i mówi, że to robimy. Ale szczerze mówiąc, chociaż jestem ich fanem, powinni byli to powiedzieć jakiś czas temu. Nie powinni byli zaczynać, dopóki już tego nie powiedzieli. Mówią: „Zrobimy to”. W ten sposób… Naprawdę to nie jest: „Hej, robimy to”. To jest „Hej, idziemy”. Dobrze?
Brent Leary: Tak.
Paul Greenberg: Tak to powinno działać, a nie: „Och, robiliśmy to przez ostatnie 18 lat i właśnie się o tym dowiedzieliśmy”, i to nie jest Microsoft, żeby było jasne: „Po prostu dowiedziałem się, że w grę wchodzi kraj, który dana osoba kiedyś widziała ze swojego domu”. Dobrze? Więc to właśnie mówię. To nie przychodzi pocztą. Przychodzi przed i zawsze musi nadejść. Chcesz coś zrobić, powiedz mi, że chcesz to zrobić. Daj mi coś do powiedzenia i możemy już iść. Dobrze? Nie mów mi: „Och, robiliśmy to”. Jeszcze raz doceniam twoją szczerość, co robię, ale jednocześnie oznacza to, że przez jakiś czas nie byłeś w tym szczery.
Najpierw poproś o pozwolenie
Brent Leary: Myślę, co to za stare powiedzenie? Łatwiej prosić o przebaczenie niż prosić o pozwolenie. Nie sądzę, że możesz teraz tak żyć.
Paul Greenberg: Nie.
Brent Leary: Ponieważ nie jest łatwiej prosić o wybaczenie w dobie mediów społecznościowych, a gdy chodzi o dane ludzi, chcę wiedzieć z wyprzedzeniem i chcę być tym, który podejmuje decyzję o, och, super, ja będę nadal korzystać z Twojej usługi. Ale kiedy Twoje dane są już dostępne, jest już za późno.
Paul Greenberg: Tak. Cóż, tak to wygląda. Słuchaj, tylko dlatego, że umieściłem tam swoje nazwisko, nie oznacza, że możesz podpisywać czeki moim imieniem. Dobrze? Tylko dlatego, że tam jest. To już tam jest. Oh okej. Cóż, to jest uzasadnione. Dobrze? Tak więc ostatecznie podjąłem decyzję jako indywidualny konsument lub ogólnie osoba, aby powiedzieć w sieci rzeczy, które są w ten sposób w domenie publicznej, ale niekoniecznie podlegają prawom, jak to nazywają, dozwolonego użytku. To nie znaczy, Och, bo to mniej niż pięć akapitów, podpiszemy jego nazwisko na 25 różnych kontraktach, bo możemy. To mniej niż dwa akapity. Słuchaj, zdarzyło mi się to wcześniej. Muszę powiedzieć, że jeden przypadek, który się wydarzył, był prawdopodobnie najzabawniejszą rzeczą, jaka mi się przytrafiła.
Droga Bułgarska
Lata temu przeglądałem SlideShare, który mówi, ile to było lat temu, a był facet z Bułgarii, który dosłownie ukradł jedną z moich prezentacji. Nie pamiętam jak, ale Chris Carfi był w prezentacji, więc jego rzeczy zostały z nim skradzione czy coś w tym stylu. Wiem, że Chris był w to zamieszany, w tym sensie, że był po tej samej stronie co ja, więc wysłałem notatkę faceta i nie było żadnego przypisania, nic.
Po prostu umieścił to tam pod swoim nazwiskiem. Wysłałem mu notatkę mówiącą: „Hej, to moja prezentacja, nawet nie przypisując mi”. Odsyła mi tę wiadomość i przysięgam na Boga, dokładnie to powiedział. Powiedział: „Och, tak mi przykro”. Powiedział: „Od razu to usunę. Nie wiedziałem, że nie mogę tego zrobić. Tak po prostu robimy rzeczy w Bułgarii”. To dokładny cytat. Dobrze? Dosłownie nie mogłam przestać się śmiać godzinami.
Brent Leary: Pamiętam to.
Paul Greenberg: Och, właśnie mu powiedziałem: „Nie, nie niszcz. Śmiało, zachowaj to i nie przypisuj mi tego. Nie obchodzi mnie to." Powiedziałem: „Ta odpowiedź była tego warta”.
Brent Leary: Tak, po bułgarsku.
Paul Greenberg: Tak. Wątpię, czy tak właśnie robią w Bułgarii, ale mimo to muszę to powiedzieć, ta odpowiedź była dosłownie komicznym złotem. Z pewnością jest to dla mnie dobra zapłata za korzystanie z moich rzeczy.
Brent Leary: Śmiech był na wagę złota.
Paul Greenberg: Tak, było.
Wyjaśnianie nieporozumień
Brent Leary : W porządku. Hej, więc nasz kumpel Dan Miller poruszy interesującą kwestię. Mówi: „Myślę też, że istnieje fundamentalne nieporozumienie dotyczące tego, jak przebiega szkolenie modeli językowych. Na początku jest to bardzo ludzkie.”
Rozumiem ten punkt. Ale myślę też, cóż, jeśli w ten sposób chcesz powiedzieć: „używamy tego, aby lepiej dostarczać usługi i doświadczenia”, powiedz to. Powiedz to z góry. Korzystamy z tego i korzystamy z usług stron trzecich i sprawdziliśmy te strony trzecie, ponieważ chcemy wykorzystać dane, aby lepiej świadczyć usługi i rozumieć twoje uczucia i wyrażenia, i cokolwiek to jest. Ale nie rób tego bez powiedzenia tego z góry.
Nawet jeśli myślisz, że nie wiemy, czym są modele treningowe, czym jest sztuczna inteligencja lub jaka głęboka… Wolałbym, abyś nam powiedział i pozwolił mi się temu przyjrzeć. Spróbuj się z tym uporać; niż nic nie mówić, a potem po fakcie lub, w przypadku Facebooka, pozornie zmuszonym do powiedzenia, czy to wyjdzie na jaw, że wykorzystujemy twoje dane i mamy osoby trzecie, aby je przeglądały i przeglądały i posłuchaj. Wolałbym, żebyś powiedział nam z góry, cokolwiek to jest.
Paul Greenberg: Dokładnie. Całkowicie z tobą. Spójrz, ostatecznie dane to dane, prawda? Niezależnie od tego, czy są anonimowe, nazwane, czy jak, nadal są to dane, które kiedyś skądś pochodziły, prawda? Pochodzi od kogoś, właściwie, w pewien typowy sposób. Jeśli zamierzasz z nich korzystać i nie jesteś właścicielem danych, co oznacza, że nie podałeś ich bezpośrednio, przyznaj się do tego, że będziesz ich używać.
Osoby trzecie słuchające naszych rozmów muszą się wycofać
To wszystko. Nie ma znaczenia, czy jest używany w modelach szkoleniowych, czy służy do publicznej atrybucji, czy też ma spersonalizować moje doświadczenia z taką a taką firmą lub organizacją. O ile w ten czy inny sposób nie jestem o tym choć w minimalnym stopniu świadomy i mam nadzieję, że udzieliłem na to pozwolenia, tak naprawdę nie ma znaczenia, do czego to wszystko służy. Dobrze? Jeśli jest używany bez mojej zgody lub wiedzy, to nie jest dobra rzecz. Czy to się dzieje każdego dnia?
Pewny. Kiedy plotkujesz, mówisz o jakiejś osobie io tym, co ona powiedziała bez jej zgody lub wiedzy. Ale nie sądzę, że ci faceci plotkują. Jeśli plotkują, to chyba nie przeszkadza mi wybaczanie i pewnie chętnie powiem, że jestem sprawcą wielu plotek, ale jednocześnie to nie z tego samego powodu. Jest to taki, który prowadzi do potencjalnego zysku pieniężnego ze strony korzystającej z niego organizacji.
W przeciwnym razie, po co mieliby się tym przejmować? Dobrze? Jaki byłby cel? Cóż, aby spersonalizować swoje doświadczenie lub porównać swoje dane z benchmarkiem branżowym. Tak, z jakiego powodu to robisz? Chcesz sprzedać usługę transmisji danych lub chcesz, żebym coś kupił? Dobrze? To jest powód. Więc trenujesz, trenujesz model?
Masz model szkoleniowy, który mówi: OK, dużo ludzkiej skoncentrowanej, powiedzmy, skoncentrowanej ludzkiej aktywności lub zbieranych informacji? Jest powód, dla którego trenujesz algorytm, aby był lepszy w robieniu czegoś, co w końcu doprowadzi do jakiejś transakcji. Ostatecznie nie dajesz mi udziału w tym zysku w tej transakcji. Więc spytaj mnie o pozwolenie lub przynajmniej daj mi znać, że planujesz to zrobić, zanim to zrobisz, a mimo to poproś mnie o pozwolenie.
Jest to część serii wywiadów jeden na jeden z liderami myśli. Transkrypcja została zredagowana do publikacji. Jeśli jest to wywiad audio lub wideo, kliknij osadzony odtwarzacz powyżej lub zasubskrybuj przez iTunes lub Stitcher.
