Dowiedz się, jak założyć kemping od kogoś, kto to zrobił
Opublikowany: 2015-06-18
Rozpoczęcie kempingu to ogromne przedsięwzięcie dla każdego, ale co by było, gdyby istniał nieco tańszy sposób na zrobienie tego?
Small Business Trends niedawno rozmawiało z Andrea Steele, współwłaścicielką Camper's Paradise w Sigel w Pensylwanii. Rodzina Steele'a zrezygnowała ze wszystkiego – w tym z prac pod presją, wysoko płatnych – by spędzać ze sobą więcej czasu i uczyć swoje dzieci wartości ciężkiej pracy i determinacji.
Rodzina nie miała pojęcia, jak ciężka będzie ta praca.
Mąż Andrei, Mike, był nadzorcą w kopalni węgla. Pomimo wielkich korzyści i wynagrodzenia Mike był zmęczony polityką firmy, więc Andrea w wielkiej wierze kazała mu odejść.
Po spędzeniu około roku na poszukiwaniu kempingu do kupienia, para i ich dwóch chłopców w wieku szkolnym zrezygnowali z wielokrotnie nagradzanego wiktoriańskiego domu, który sami wyremontowali, i zaczęli budować zupełnie nowe życie.
W styczniu 1995 Steele dokonali wielkiego zakupu. Do tej wiosny Camper's Paradise już działał, ale była długa zima.
„Nie mieliśmy nawet domu do zamieszkania. Przez zimę mieszkaliśmy w naszym kamperze. Nie mieliśmy wody, więc musieliśmy podjechać do łaźni i wyczyścić boks, żeby użyć. Tak naprawdę zaczęliśmy od niczego – powiedziała Andrea.
Pierwszy krok – lokalizacja
Sekretem tego, jak założyć kemping z tą rodziną, było znalezienie fundamentu, który został już położony i zbudowany od podstaw.
Kiedy Steelowie odkryli swój niedoszły kemping, nie było o czym pisać w domu. Ale Andrea dostrzegła w bałaganie piękno. Było to niewiele więcej niż stary, rozpadający się kemping.
„Widziałam w tym potencjał” – mówi. „To była nora, ale widziałem potencjał. Miał piękną posiadłość. Dlatego wystawiliśmy nasz dom na rynek i sprzedaliśmy go w tydzień za gotówkę”.
Zanim nieruchomość zaczęła wyglądać jak przyjazny rodzinom kemping, który wyobrażali sobie Steele, Andrea i Mike musieli zmierzyć się z podstawowymi podstawami.
Drugi krok – Infrastruktura
„Musieliśmy przerobić całą infrastrukturę”, wyjaśnia Andrea. „Wszystkie linie elektryczne znajdowały się na powierzchni ziemi, więc musieliśmy ułożyć je pod ziemią. W ziemi była woda bez przewodu. Musieliśmy przejść przez DEP (Pennsylvania Dept. of Environmental Protection) i to był koszmar.”

Para musiała wtedy poradzić sobie z liniami gazowymi. Steelowie powiedzieli firmie gazowej, że będą musieli zakopać swoje linie, więc firma umieściła drogi.
„Pierwotny kemping miał już szamba, co było bardzo oszczędne”, mówi Andrea.
Trzeci krok – zakwaterowanie
Podczas gdy trwały ciężkie prace związane z odbudową, Andrea i Mike byli również zajęci zabezpieczaniem większej ilości ziemi. Z ponad 100 dostępnymi prywatnymi obozami zlokalizowanymi bezpośrednio po drugiej stronie ulicy od tego, co miało stać się Rajem Camper's, Steele zaczęli kupować paczki do swoich domków.
Szybko przeszli z 24 do 115. Obecnie na tych terenach znajduje się dziewięć domków, dom kierownika, basen, pawilon, rozległy plac zabaw (zbudowany przez rodzinę Steele) i własny dom z bali.
Na szczęście dla Steelów, cała rodzina jest całkiem przydatna, co oznaczało, że większość prac budowlanych i przebudowy może być wykonana przez nich samych, bez kłopotów z zatrudnianiem wykonawców, zajmowania się przetargami lub martwienia się, że ludzie, których zatrudnili, nie będą mieli tego samego wizja ich biznesu.
Oszczędzanie pieniędzy było ważne dla rodziny, która zrezygnowała ze wszystkiego, aby realizować swoje marzenie, ale pragnęła, aby ich praca była na najwyższym poziomie. Ile wydaliby na wykonawców, włożyliby w materiały.
„Kiedy budowaliśmy, nie chodziliśmy na skróty. Wkładamy materiały najwyższej jakości. Moja rodzina jest bardzo przydatna. Nie musieliśmy wynajmować”, mówi Andrea.



