Dlaczego większość ludzi nie wie, kim są infopreneury?

Opublikowany: 2022-02-21

Infopreneur to osoba, która handluje informacjami przez Internet. Z technicznego punktu widzenia każdy, kto sprzedaje e-booki (zamiast beletrystyki), prowadzi teleseminaria (np. czaty na Skypie) lub tworzy filmy edukacyjne, sprzedaje informacje przez Internet. Tym, co odróżnia infopreneurs od, powiedzmy nauczycieli, jest to, że rozumieją wartość informacji w mniej abstrakcyjnym sensie. Infoprenerzy są zainteresowani dostarczaniem ludziom konkretnych informacji potrzebnych do podejmowania decyzji biznesowych, decyzji zakupowych, decyzji dotyczących opieki zdrowotnej oraz poruszania się po określonych wydarzeniach życiowych lub biznesowych.

  • Dowiedz się, jak założyć biznes infopreneur

Stanie się infopreneurem nie jest łatwe, ponieważ zebranie informacji wymaga czasu, energii, a często także wyczucia niezaspokojonych potrzeb, z których nawet sami klienci nie są świadomi. Opracowanie produktu informacyjnego może być trudne, zwłaszcza że namacalne korzyści takiego produktu mogą być trudne do uchwycenia. To jednak tylko jeden z powodów, dla których nie słyszysz zbyt wiele o infopreneurs. Oto kilka innych powodów, dla których termin i model biznesowy nie są tak bliskie powierzchni świadomości społecznej, jak wkrótce będą.



Kliknij tutaj, aby uzyskać WSZYSTKO, czego potrzebujesz, aby odnieść sukces w Internecie





Rozpocznij BEZPŁATNE szkolenie dla sprzedawców afiliacyjnych!



Trudny marketing

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że to, co wiedzą i robią, może być cenne dla innych. Nawet jeśli uznają wartość tkwiącą w ich wiedzy, wiele osób nie wie, jak ją sprzedać ani komu to sprzedać. Ustalenie, kto jest docelowym odbiorcą produktu informacyjnego, może być trudne. Często można łatwo zidentyfikować niewielką grupę docelową, ale rozszerzenie na większą grupę odbiorców, która faktycznie sprawi, że produkt będzie opłacalny, może być trudne. Ta przeszkoda uniemożliwia wielu osobom prowadzenie biznesu informacyjnego.

Brak zrozumienia Internetu

Większość ludzi wie, że Internet to miejsce, w którym można uzyskać informacje. Mogą to być informacje o produkcie, schorzeniu lub ulubionym programie telewizyjnym, ale większość ludzi szuka informacji w Internecie. W rzeczywistości 90% całego ruchu internetowego jest wynikiem wyszukiwania informacji przez ludzi. Przekierowanie tych osób do konkretnego produktu wymaga jednak głębokiego zrozumienia mediów społecznościowych, optymalizacji pod kątem wyszukiwarek i standardowych praktyk marketingowych.

Wielu informatyków ma głęboką wiedzę na dany temat, ale brakuje im niezbędnego zrozumienia, jak rozpowszechniać informacje o swoim produkcie w Internecie. Wiele z tych osób przydałoby się zatrudnić ekspertów, którzy rozumieją, jak działa marketing online, ale nie postrzegają tego jako realnej strategii biznesowej. W rzeczywistości outsourcing tego, w czym nie jest się wykwalifikowanym, jest tak samo ważny dla prowadzenia udanego biznesu, jak posiadanie umiejętności rynkowych. Infoprenerzy nie są w stanie zrobić wszystkiego, ale wielu z nich próbuje i ponosi porażkę.

To stara praca z nowym zwrotem akcji

Prawda jest taka, że ​​infoprenerzy nie są niczym nowym. Ludzie handlują informacjami od wieków iz pewnością robili to na długo przed pojawieniem się Internetu. Raporty, usługi tłumaczeniowe, przepakowywanie informacji, kompilacja bibliografii, katalogowanie, pisanie, redagowanie i wiele innych prac opiera się na informacjach. Zmieniło się jednak to, że jednostki mogą teraz robić to, co robiły kiedyś korporacje. Internet obniżył szereg barier wejścia (koszty marketingu, koszty badań, koszty biurowe itp.), a tym samym umożliwił ludziom uruchomienie własnych niszowych firm handlujących tym, co wiedzą.

Ponieważ pojęcie infopreneurship istnieje już od jakiegoś czasu i zmieniają się tylko narzędzia i leksykon, ludziom z „tradycyjnego” formatu branżowego może być trudno rozpoznać, że to, co robią, to tak naprawdę infopreneurship. To, być może bardziej niż jakikolwiek inny czynnik, jest przyczyną powolnego rozprzestrzeniania się tego terminu, co nie jest rzadkością. Wpłynęło to na inne branże, takie jak dziennikarstwo, które powoli dostrzegały zmiany w sposobie działania poszczególnych osób w branży. Mówiąc najprościej, termin ten będzie rósł, gdy stara gwardia ustępuje miejsca nowszym, świeższym pomysłom na temat tego, w jaki sposób można handlować informacjami, kto może i powinien handlować oraz co to znaczy być liderem myśli.

Dobrym przykładem zmiany w branży informacyjnej byłoby redagowanie i publikowanie. Jeszcze piętnaście lat temu napisanie książki i opublikowanie jej oznaczało sprzedanie jej wydawcy, w którym wewnętrzni redaktorzy pracowaliby z autorem nad ulepszaniem i udoskonalaniem książki. Koszty tego procesu były astronomiczne i wiele dobrych książek nie zostało wydanych tylko dlatego, że żaden wydawca nie mógł rozpoznać ich wartości. Potem pojawiły się e-booki i wszystko zaczęło się powoli zmieniać. Redaktorzy mogli pracować jako freelancerzy, co obniżyło koszty w zasadzie do wynagrodzenia i kilku materiałów biurowych (np. komputer, telefon itp.). Publikowanie stało się prawie bezpłatne, co oznaczało, że społeczeństwo mogło uzyskać dostęp do książek i informacji, których wcześniej nie było. To z kolei oznaczało, że opinia publiczna decydowała, co jest dobre, a co nie. Branża przeszła od giganta z kilkoma dużymi wydawcami do rozproszonego przedsiębiorstwa, w którym poszczególne osoby pracują bezpośrednio ze sobą, tworząc unikalne produkty.

Cała branża informacyjno-przedsiębiorczości zmierza w kierunku wydawniczym. Czasy wielkich instytucji badawczych, które publikują białe księgi i wyznaczają trendy, minęły. Osoby zaczynają wykorzystywać swoją wiedzę do publikowania własnych białych ksiąg i rozpowszechniania własnych pomysłów. W rezultacie dziedzina ta jest bogatsza i bardziej zróżnicowana, a to oznacza, że ​​swobodna wymiana informacji rośnie w tempie wykładniczym. Wierzchołek góry lodowej prawie nie został zbadany.

Słowo się rozprzestrzenia

Aby czytelnik nie zaczął myśleć, że nie ma nadziei na przyszłość infopreneurs, może czerpać otuchy z faktu, że koncepcja ta jest obecnie nauczana zarówno w Internecie, jak i na uniwersytecie. Obecnie istnieje nawet czasopismo (InfopreneurshipJournal) poświęcone tej dziedzinie i jest to w pełni recenzowane czasopismo, które koncentruje się na badaniach biznesowych i trendach szkoleniowych. Ponieważ dziedzina nadal zyskuje uznanie, wiele z powyższych problemów ustąpi miejsca standardowym rozwiązaniom, a co ważniejsze, społeczeństwo jako całość włączy słowo i pojęcie do swojego leksykonu. Infopreneurship jest na zakręcie, aby stać się terminem domowym, tak powszechnym jak słowo „internet”.