Marketing afiliacyjny: ile godzin tygodniowo to zajmuje?
Opublikowany: 2022-02-21Ach tak… marketing afiliacyjny. ŁATWA droga do bogactwa i dochodu rezydualnego. Wszystko, co musisz zrobić, to postępować zgodnie z prostym systemem krok po kroku, który oczywiście musisz kupić od kogoś i możesz na zawsze przejść na emeryturę na plaży.
WERYFIKACJA RZECZYWISTOŚCI: Większość stron o marketingu afiliacyjnym chce Twoich pieniędzy. Jak zdobywają twoje pieniądze? Mówią ci wszystko, co chcesz usłyszeć. Mówią takie rzeczy jak: „Patrz mi przez ramię, gdy buduję biznes marketingu afiliacyjnego o wartości 10 000 USD!” Niektórzy z tych tak zwanych „ekspertów” twierdzą, że mają specjalny system, zastrzeżone oprogramowanie lub specjalne metody pozyskiwania ruchu, które uczyniły ich bogatymi, a teraz chcą przekazać je Tobie. Jak cudownie z nich, prawda?
Zło.
Wielu z Was prawdopodobnie kupiło już „program szkoleniowy” dotyczący marketingu afiliacyjnego. Nie czuj się źle, jeśli skusiły Cię niektóre z tych e-booków, kursów lub systemów umożliwiających szybkie wzbogacenie się. Heck, nie mogę powiedzieć, ile kursów szkoleniowych i WSO kupiłem od Warrior Forum. Niektóre z nich naprawdę przekazują przydatne informacje, ale żaden z nich nie spełnił ich twierdzeń i nie uczynił mnie bogatym, to na pewno.
Niefortunna prawda jest taka, że większość ludzi uczących innych, jak odnieść sukces w Internecie, po prostu chce zarobić na tobie trochę pieniędzy. Kiedy zaczynają dostrzegać pewne zyski, zaczynają nieco naginać prawdę, aż w końcu całkowicie kłamią. Stają się chciwi i nie są już zainteresowani pomaganiem ludziom. Chcą tylko sprzedać ci rzeczy, aby zarobić więcej pieniędzy. Wynik? Mówią ci wszystko, co chcesz usłyszeć, aby sprzedać ci wszystko, co sprzedają, w tym roszczenia w celu szybkiego wzbogacenia się.
A więc… Ile godzin NAPRAWDĘ zajmuje osiągnięcie sukcesu w Internecie?
Szybka odpowiedź na to pytanie to bardzo przerażająca odpowiedź „to zależy”. Od czego to zależy? Cóż, to zależy od tego, jak szybko jesteś w stanie nauczyć się rzeczy związanych z prowadzeniem strony internetowej i firmą marketingową. Zależy to również od tego, jak dobrze prowadziłeś badania przed rozpoczęciem działalności w zakresie marketingu afiliacyjnego i jak dobrze go wdrażasz.
Będę też tutaj całkowicie szczery. W grę wchodzi też dużo szczęścia. Niektórzy ludzie po prostu znajdują bogatą niszę we właściwym czasie i bardzo szybko zaczynają zarabiać mnóstwo pieniędzy. Dla innych, nawet jeśli wykonali wszystkie właściwe badania i planowanie, może to być po prostu zła nisza z tego czy innego powodu.
Mając to na uwadze, ponieważ nie ma na to prawdziwej odpowiedzi, pozwólcie, że przedstawię nieco perspektywy, ile godzin przepracowałem w trakcie mojej kariery w marketingu afiliacyjnym. Zmieniały się one gwałtownie, ale mam nadzieję, że daje to dobry, długoterminowy obraz tego, ile godzin poświęciłem na mój biznes związany z marketingiem afiliacyjnym.
Wczesne dni: znalezienie marketingu afiliacyjnego przez przypadek
W 2006 roku dostałem swoją pierwszą pracę biurową po ukończeniu college'u. Oczywiście, wraz z wieloma innymi, zostałem zwolniony w 2008 roku. Właściwie wyświadczali mi przysługę, zwalniając mnie, ponieważ absolutnie nienawidziłem swojej pracy. Nienawidziłam tego tak bardzo, że postanowiłam zrobić ze swoim życiem coś zupełnie innego. Zostałem kierowcą ciężarówki.
Co to ma wspólnego z tym, że dowiedziałem się o marketingu afiliacyjnym? Cóż, zacząłem pisać bloga na stronie o nazwie TruckingTruth.com, która jest witryną uczącą ludzi, jak zostać kierowcami ciężarówek. Blogowałem za darmo, po prostu dlatego, że tego chciałem i pomyślałem, że byłoby wielką pomocą dla innych, gdybym prowadził swego rodzaju „dziennik”. Od pierwszego dnia szkolenia CDL do dnia, w którym rzuciłem pracę, aby pracować nad moim biznesem online w pełnym wymiarze godzin – to wszystko tam jest. Tutaj możesz przeczytać wszystkie moje wpisy na blogu.
Pisząc dla tego bloga, zdałem sobie sprawę, że właściciel był byłym kierowcą ciężarówki, który na stałe zarabiał na swojej stronie. W ten sposób zacząłem poznawać Google Adsense, marketing afiliacyjny, SEO i jak rozwijać stronę internetową. Zdecydowałem, że nadszedł czas, aby założyć własną stronę internetową.
Tak więc, jeżdżąc na pełen etat dla firmy zajmującej się transportem dalekobieżnym i uzbrojony tylko w laptopa i bezprzewodową kartę internetową, założyłem swoją pierwszą stronę internetową Drive-Safely.net.
Praca w mojej firmie w niepełnym wymiarze godzin
Jako pełnoetatowy kierowca ciężarówki OTR (over-the-road) zwykle pracowałem około 70 godzin tygodniowo. Pracowałam od 3 do 6 tygodni (czasem dłużej), potem brałam 3 do 4 dni wolnego, zanim wróciłam w trasę, żeby zrobić to od nowa. Nie trzeba dodawać, że nie pozostawiło mi to dużo czasu na pracę nad moim biznesem.
Zwykle znajdowałem czas na pracę, gdy moja ciężarówka była ładowana lub rozładowywana, kiedy czekałem na kolejną wysyłkę lub przez godzinę lub dwie po zakończeniu jazdy. W zasadzie zawsze, gdy miałem wolny czas, pracowałem na mojej stronie. Powiedziałbym, że początkowo pracowałem na stronie od 10 do 20 godzin tygodniowo, w zależności od tego, jak bardzo byłem zajęty jazdą.
Po około 12 miesiącach robienia tego, moja strona w końcu zarabiała wystarczająco dużo pieniędzy, abym mogła zrezygnować z jazdy ciężarówką i zamiast tego znaleźć pracę na pół etatu. To zostawiłoby mi znacznie więcej czasu na pracę nad moim biznesem. Ta praca w niepełnym wymiarze godzin zakończyła się pracą jako freelancer dla TruckingTruth.com. Pracowałem jako freelancer przez około 1 rok, a potem zacząłem koncentrować cały swój czas i wysiłek na własnym biznesie.

Praca nad moją firmą w pełnym wymiarze godzin
Kiedy mówię, że pracowałem nad swoim biznesem w pełnym wymiarze godzin, mam na myśli to, że jest to mało powiedziane. Wkładałem całą noc i spędzałem prawie każdą chwilę na swoim biznesie. Powiedziałbym, że pracowałem około 80 godzin tygodniowo. Trwało to około 18 miesięcy.
Zdecydowanie ten okres był najważniejszą częścią mojej działalności. W tym okresie nauczyłem się więcej niż w jakimkolwiek innym okresie w mojej firmie. Popełniłem mnóstwo błędów, straciłem trochę pieniędzy, podjąłem kilka naprawdę złych decyzji, ale w końcu nauczyłem się na tych błędach i nadal szedłem do przodu finansowo. Nie tylko ulepszyłem moje istniejące witryny, ale zacząłem dalej się rozwijać i nabywać witryny, które zostały porzucone przez ich obecnych właścicieli. Wzrost stał się wybuchowy.
Outsourcing większości zadań biznesowych
Wiedziałem, że praca po 80 godzin tygodniowo na zawsze nie jest zrównoważona. Już zaczynałem się wypalać, więc trzeba było dokonać zmiany. Postanowiłem zrobić coś drastycznego. Płaciłbym sobie niską pensję, aw zamian płaciłbym innym za pracę dla mnie i zlecał jak najwięcej. Okazało się, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie kiedykolwiek podjąłem.
Kiedy zacząłem zlecać pracę innym, mój biznes zaczął się rozwijać w bardzo szybkim tempie (wykładniczym). Musiałem zrezygnować z dużej części własnego dochodu, aby zatrudnić freelancerów, ale w zamian byłem znacznie mniej zestresowany i mogłem po prostu skupić się na tym, co lubię robić (cokolwiek to może być w tym czasie). Płaciłem innym za tworzenie dla mnie witryn, przenoszenie lub przeprojektowywanie istniejących witryn, obsługę moich kont w mediach społecznościowych, pisanie wysokiej jakości artykułów itp.
Więc co zrobiłem w tym momencie? Zacząłem pracować mniej godzin. Zamiast 80-godzinnych tygodni, wprowadzałem 40-godzinne tygodnie. Poczułem się lepiej, byłem zdrowszy, mój biznes rósł szybciej niż kiedykolwiek i pracowałem mniej.
Sen jest tutaj
Każdego tygodnia moje blogi i strony internetowe są aktualizowane prawie codziennie o niesamowite treści. Mam pisarzy, od ogólnych freelancerów po wysoce wyspecjalizowanych pisarzy, takich jak weterynarz, który pisze dla niektórych moich stron internetowych związanych ze zwierzętami domowymi. Przeniosłem też wszystkie moje witryny na WordPress, który jest o niebo lepszy niż ten, którego używałem zaledwie kilka lat temu.
Krótko mówiąc – żyję teraz wymarzonym życiem. Jeśli budzę się rano i nie mam ochoty pracować tego dnia, to nie robię tego. Mogłabym dosłownie odejść od mojej firmy na 6 miesięcy i wszystko potoczyłoby się tak, jakbym nadal tu była. Podróżuję, kiedy chcę, pracuję, gdzie chcę, i prawdopodobnie pracuję około 30 godzin tygodniowo w tym momencie. Zabawne jest to, że nie muszę, ale CHCĘ. To naprawdę sekret sukcesu. Jeśli lubisz to, co robisz, to wcale nie jest praca.
Podsumowując to wszystko…
Podsumowując, ile godzin tygodniowo przepracowałem nad moją firmą zajmującą się marketingiem afiliacyjnym, oto prawdziwa odpowiedź:
- 2008 – 2010: Około 5 godzin tygodniowo za darmo piszę na blogu, którego nie posiadam (traktuję to jako część mojego „czasu szkolenia”)
- 2010 – 2011: Około 10 – 20 godzin tygodniowo podczas pracy w pełnym wymiarze czasu pracy
- 2011 – 2012: Około 30 godzin tygodniowo we własnej firmie i około 40 godzin tygodniowo jako freelancer
- 2012 – 2014: Około 80 godzin tygodniowo w pełnym wymiarze czasu pracy we własnej firmie.
- 2014 – 2015: Stopniowy spadek do około 30 godzin tygodniowo i to, co uważam za najlepsze miejsce.
Naprawdę podoba mi się to, w którym jestem teraz. Jasne, ze względu na ilość pracy, którą zlecam, mam ogromny wpływ na dochody osobiste, ale w zamian mój biznes rośnie wykładniczo i naprawdę nie muszę zadzierać z zadaniami, które mi się nie podobają. Uważam też, że 30 godzin tygodniowo to dla mnie dobry tydzień pracy. Cokolwiek ponad to i praca zaczyna być mniej przyjemna, ale cokolwiek mniej i zaczynam się nudzić sobą.
Kilka końcowych myśli
Jak powiedziałem na początku tego artykułu, ilość godzin, które będziesz musiał przepracować jako partner marketingu, tak naprawdę zależy. Nikt nie może spekulować, jaka będzie twoja dokładna sytuacja. Twoja firma będzie tak samo wyjątkowa, jak moja lub każdy inny właściciel firmy – wszyscy mamy swoje mocne i słabe strony i mamy różne stopnie szczęścia. Wszystko, co mogę zrobić, to pokazać, jak wyglądała moja kariera w marketingu afiliacyjnym. Dla mnie moje godziny wahały się od zaledwie 10 godzin tygodniowo do nawet 80 (z kilkoma odosobnionymi tygodniami, w których wiem, że pracowałem więcej).
Myślę, że jedyną prawdziwą radą, jaką mogę ci dać, jest poznanie swoich ograniczeń. Jeśli nie bawisz się dobrze, zrób sobie przerwę. Internet będzie dostępny jutro (a jeśli tak nie jest, prawdopodobnie masz inne zmartwienia!). Jeśli stwierdzisz, że po prostu nie lubisz tego, co robisz, nie zmuszaj się do pracy. Może marketing afiliacyjny po prostu nie jest dla Ciebie? JEST dla ciebie dobra ścieżka kariery, z której możesz się cieszyć. Poleciłbym marketing afiliacyjny każdemu, ale jeśli nie masz pasji do stylu życia związanego z marketingiem afiliacyjnym, albo nigdy nie odniesiesz sukcesu, albo odniesiesz sukces i nadal będziesz nieszczęśliwy.
Rób to, co kochasz i przekraczaj granice, ale zawsze pamiętaj, aby cieszyć się podróżą. W przeciwnym razie, dlaczego warto?
